Życie potrafi zaskoczyć – kasza gryczana i cukinia

 

Chyba sama nie potrafię zliczyć na palcach rąk i nóg, swoich i Mężozwierza, ile to razy, odwiedzając sklepowe regały, najczęściej w Biedronce, w moim koszyku lądował inny od zamierzonego produkt. To ciągle był jeden i ten sam. Nigdy na przykład nie zdarzyła mi się sytuacja, w której zamiast cukru, przy kasie płaciłam za sól, albo zamiast koperku, w reklamówce miałam szczypiorek. Notorycznie jednak i całkiem nieświadomie, pakowałam do torby kaszę gryczaną zamiast jęczmiennej.

Za pierwszym razem cała ta sytuacja, rozbawiła mnie i Mężozwierza do łez. Kolejnym jednak razem śmiał się już tylko Mężozwierz. W zasadzie mogłabym się też z tego śmiać, gdyby nie fakt, że gryczana za nic w świecie, nie chciała przejść mi przez usta. Jedząc ją mogłabym pluć na odległość i wygrać ten konkurs.

 

Życie potrafi zaskoczyć

Jaka jest różnica, kiedy ten sam produkt jest przygotowany na różne sposoby, nikogo przekonywać raczej nie muszę. Chleb z mąki gryczanej (aktualnie robię na zakwasie-jest jeszcze smaczniejszy), który od dawna robię, jest dla mnie idealny, o niebo lepszy od tego pszennego, glutenowego nadmuchańca. Natomiast zawsze na samą myśl o kaszy gryczanej, myślałam o ewakuacji.

Ciekawe jest, że jednak wizyta w Krakowie, sprawiła, że moje kubki smakowe zwariowały, albo ewentualnie ktoś mi dosypał czegoś do herbaty. Co jeśli miałoby miejsce, wskazywałoby tylko na Mężozwierza, ponieważ, po powrocie, kiedy w moim koszyku zakupowym, bardzo świadomie znalazła się właśnie kasza gryczana, po przyrządzeniu jej ponownie mi smakowała. Załóżmy jednak, że to kubki smakowe zmieniły swoje gusta.

 

Hashimoto i kasza gryczana

Cieszy mnie to niesamowicie, bo kasza gryczaną jest zdrowa i w mojej diecie przy Hashimoto pożądana, a najważniejsze nie zaszkodzi mi. W zasadzie Hashimoto to taki głupol, który nie potrafi odróżnić, białka pokarmu, który spożywamy (szczególnie gluten, ale nie zawsze), od tego które tworzy naszą tarczycę. Co więc robi, atakuje oba i tym samym zabija tarczycę.

Tak jak pisałam w poprzednim wpisie kulinarnym o szybkim i jednocześnie zdrowym jedzeniu, o chorobie dowiedziałam się przypadkowo. Niestety w naszym kraju lekarze nie chcą leczyć przyczyn, w tym wypadku Hashimoto, ale często, gęsto leczą tylko skutki. Nie ma nic złego w leczeniu objawów, ale jeśli sięga się głębiej i pomaga usunąć czynniki wywołujące, tylko wtedy można tak naprawdę walczyć.

To niesamowite, jak często okazywało się, że zwykła niedoczynność jest spowodowana Hashimoto. Wielu osobom poradziłam zrobić dodatkowo oprócz TSH, badanie Anty-TPO, i wyniki wielu z nich okazały się nieprawidłowe. Więc jeśli coś się dzieje niedobrego z Twoją tarczycą, a wyniki TSH są niepokojące, bądź czujesz się źle i prześladują Cię któreś z objawów niedoczynności, albo nadczynności, zbadaj się. Warto wiedzieć co się dzieje z Twoim organizmem. A zdrowie jest najważniejsze. Tego nie kupisz!

 

Placki z kaszy gryczanej i cukinii

 

Składniki:

– na placki

  • kasza gryczana – 200g
  • 1 cukinia
  • 3 jajka
  • 5 łyżek mąki gryczanej
  • cebula
  • sól, pieprz

– na gulasz

  • mięso wieprzowe np. łopatka – 500g
  • duża cebula
  • pół papryki
  • śmietana
  • cynamon
  • sól

 

Ugotuj kaszę gryczaną. Kiedy jest już gotowa, odcedź i odłóż do wystudzenia. Cukinię potrzyj na tarce z grubymi oczkami. Posól i zostaw chwilę, aż do momentu kiedy puści soki. Odcedź. Następnie wymieszaj wszystkie składniki. Teraz wystarczy tylko usmażyć. Ja oczywiście w moich naczyniach robię to bez dodatku oleju. Polecam każdemu, są smaczne i przede wszystkim zdrowe.

  placki-bezglutenowekasza-gryczanaplacki-kasza-gryczana-i-cukinia

Mięso na gulasz umyj. Cebulę pokrój w kosteczkę i zeszklij. Następnie potraktuj ją blenderem, aż powstanie z niej papka. Do rozgrzanej patelni włóż mięso i dodaj wszystkie składniki, oprócz śmietany. A olej wyrzuć do śmieci ;) Żartowałam. A tak na poważnie, ja nie używam go w ogóle, odkąd gotuję w naczyniach Zeptera. I jest mi z tym dobrze, ale jeśli nie masz odpowiednich naczyń do gotowania to lepiej odpuść sobie bezolejowe smażenie, bo możesz zamiast mięsa węgliki zjeść na obiad.

Ja gulasz robiłam pod pokrywą szybkowarową, więc po 15 minutach, zajadałam się już obiadem. Uwielbiam takie szybkie i zdrowe gotowanie.

Smacznego!

pokrywa-szybkowarowa-zepter

placki-z-kaszą-gryczaną

 

Kto odpuszcza sobie olej?

A teraz powiedz mi jakie danie bez smażenia na oleju przygotować na przyszły tydzień? Decyzja należy do Ciebie ;) Ja podejmę wyzwanie ;)

 

  • Mam wrażenie, że mi się „rozwalą” na patelni, ale myślę, że spróbuję zrobić kiedyś taki obiadek. :)

    • Też tak myślałam, ale o dziwo dało radę zrobić je w jednym kawałku ;)

  • Uwielbiam kaszę gryczaną!!! Naprawdę! W każdej postaci, nawet w pierogach ;) Dziś jadę na targowisko, więc coś mi się zdaje, że wrócę z cukiniami ;)
    A lekarze… no cóż. Zabrzmi to może źle i butnie, ale nauczyłam się im nie ufać. Za każdym razem domagam się badań, drążę, dopytuję, szukam diety, poznaję zioła… Zwłaszcza jeśli chodzi o zdrowie nasze i dzieci. Dosyć już mamy złych diagnoz, sterydów, antybiotyków i zupełnie niepotrzebnych leków.
    Na Zeptera sobie jeszcze nie pozwoliłam, ponieważ tańsze garnki z bardzo grubym dnem, parowar i szybkowar również świetnie się sprawdzają, zwłaszcza kiedy chodzi o zdrową dietę. No chyba, że tańsze się rozpadną. To pomyślę o droższych ;) Pozdrawiam!

    • Hmmm pomysł na pierogi z kaszą gryczaną mnie zaintrygował. Muszę spróbować koniecznie ;)

  • Tylko komu chce się szukać przyczyny. Byłam przez rok leczona tylko bez poszukiwań, posypało się jeszcze więcej. Nowa lekarka woli badania, a tarczyca mimo, że problem na USG widać lepiej aby chwilowo radziła sobie sama.
    A placków w takiej formie jeszcze nie próbowałam. Jakoś nie mogę się za ta kaszę zabrać więc mam okazję. :)

    • Chyba mało jest lekarzy z powołania, którym zależy na wyleczeniu pacjenta. Większość z nich działa jak maszynki niestety.