Co warto kupić z Chin cz.1

 

Nie jest tajemnicą, że nikt nie lubi być  oszukiwany. Jak na złość w dzisiejszym świecie kłamstwo możemy spotkać na każdym kroku. W zasadzie kiedyś też tak było. Może po prostu byliśmy mniej świadomi. Oszukują nas wszędzie. Czy to w markecie, mnóstwem nieprawdziwych promocji, czy w reklamie, zapewniając, że z tym kremem będziesz wyglądać o dwadzieścia lat mniej, w dwadzieścia sekund. Ile razy dałam się nabrać na ich czułe słówka, ile razy zagrali mi na emocjach, nie zliczyłabym na palcach rąk i nóg u całej mojej rodziny. Aż w końcu powiedziałam STOP.

 

Nie od dzisiaj wiadomo, ze większość towarów produkowanych jest w Chinach, Tajlandii i kilku podobnych dysponujących tanią siłą roboczą. W moim domu można by poczuć się jak w chińskim muzeum. Eksponatów jest wiele. Poczynając od laptopa z wyższej półki, który kupiłam Mężozwierzowi pod choinkę, mojego telefonu, czy większości zawartości naszej szafy. Chociaż jakość towarów ma dla mnie bardzo wielkie znaczenie, to w moim domu królują głównie te z bardziej egzotycznych państw. Pytanie, u kogo nie? W dzisiejszych czasach to chyba nie lada wyczyn kupować np. tylko i wyłącznie polskie towary. Takie od a do z polskie.

 

Czasem idzie się pogubić co skąd pochodzi, gdzie zostało wyprodukowane. Nawet z goolge maps nie odnalazłabym się w tym prawniczym świecie. Próbowałam nawet studiować Unijny Kodeks Celny, ale te wszystkie terminy pochodzenie preferencyjne, niepreferencyjne, nabywanie pochodzenia, mnie po prostu zjadły na śniadanie. Jedyne prawo z jakim miałam styczność to te ustanowione w moim domu i budowlane. Mówiąc do mnie prawniczym językiem nie jestem nawet pewna, czy ktoś mnie w danej chwili nie obraża. Może wyjdę na ignoranta, ale prawo rzadko mnie interesuje. Może za rzadko.  Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, jednak wydaje mi się, że stu procentowo nigdy nie będziemy mieli pewności  co do pochodzenia półproduktów, używanych przy wytwarzaniu danej rzeczy.

Jeśli jest inaczej poprawcie mnie.

Nieraz przekonałam się, że chińskie nie zawsze jest definicją tandety. Wiele rzeczy z napisem made in China jest bardzo dobrej jakości i pozytywnie mnie zaskoczyło.

Jeśli jednak interesują Was towary scricte polskie, to analizę pochodzenia powinny Wam ułatwić poniższe aplikacje:

Pola

wspieramrynek.pl

polskie marki

Fajnie jest kupować polskie produkty, ponieważ wspieramy gospodarkę naszego państwa. Wiele tych produktów uwielbiam, np. kosmetyki Inglota. Pomimo to nie jestem fanatykiem i kupuję też z Chin. Robię to bezpośrednio, bo jaki ma sens kupować w Polsce towary, które są importowane z PRC. PRC to skrót od People’s Republic of China, czasem na metkach zamiast made in China pojawia się właśnie made in PRC. Brzmi inaczej, być może lepiej i może wprowadzić kupującego w błąd. Ani nie jest kłamstwem, czy nie mówieniem całej prawdy, ale z pewnością nie do końca jest fair.

 

Kupując bezpośrednio z Chin jestem chociaż jednego pewna, że towar pochodzi z Chin i już. Niestety tak jak wszędzie kupując tam trzeba się liczyć, że towar nie spełni naszych oczekiwań, nie dotrze do nas, bądź będzie uszkodzony, a jeszcze też może go zatrzymać urząd celny jeśli np. będzie to towar bez licencji.

Pomimo tego wolę robić zakupy na chińskim Aliexpress, ponieważ łatwiej dochodzić swoich roszczeń.  W porównaniu do allegro. Można otworzyć spór i negocjować. Na ogół chińskim sprzedawcom zależy na feedbacku i starają się załatwić sprawę tak, żeby każda ze stron była zadowolona. Jeszcze do tego wrócę później. Aliexpress lubię też za możliwość zobaczenia towaru w real foto.

 

Co warto kupić z Chin?

 

Tak sobie pomyślałam, że fajnie byłoby się podzielić swoimi opiniami na temat rzeczy, które zamówiłam na Aliexpress i oczywiście dotarły do mnie, a ja je przetestowałam. Nie chcę tutaj ściemniać jak to za każdym razem super trafiłam i nigdy nie zdarzyło mi się dokonać złego wyboru. Tak nie było i z pewnością nie będzie. Chcę Wam przekazać najbardziej rzetelną opinię i najbardziej obiektywną jaką tylko jestem w stanie.

 

Takie opinie na temat rzeczy zakupionych z Chin, znajdziecie też z pewnością u Ani.

 

Co warto kupić z Chin, a czego unikać

Puzzle piankowe na podłogę

Jakościowo bez zarzutu, bardzo dobre wykonanie. Po dwóch miesiącach użytkowania, wyglądają tak samo poza kilkoma zadrapaniami. Karolcia to taki mały drapak. Niestety zapach jaki wydobywał się z tych puzzli był okropny. Bardzo mocno musiałam je umyć. A i tak wydaje mi się czasem, że jeszcze coś tam czuć.

Koszt: 12,96$ za 10 szt.

puzzle piankowe z chin

 

Kurteczka dla Karolci

Tutaj wracam do sporu, o którym pisałam wcześniej. Kurteczka na kapturku miała rozpruty szew. Otwarłam spór, sprzedawca zrefundował szkodę i wszystko jest ok. Wszystko jest teraz ładnie zszyte i można ubierać. Wstyd przyznać, ale teściowa zszywała, nie ja. Moja organizacja czasu jeszcze kuleje ;)

Kurteczka jest ładna i ciepła. Jakość oceniam na dobry z plusem, ponieważ materiał sprawia wrażenie cienkiego.

Koszt: 15,20$

 

Buciki – mokasyny dla Karolinki

Generalnie nie są złe, ale jednak na zdjęciu wygladały lepiej. Wadą ich jest to, że słabo trzymają się nogi kopiącego maluszka. Był nawet moment, że zgubilibyśmy jeden bucik. Zamówiłam rozmiar 3. Jest trochę za duży na 8-miesięczną Karolcię. Może to powód "samościągających" się bucików Materiał wykonania dosyć sztywny.

Koszt: 3,51$

 

Skarpetki dla dziecka

Tutaj z całą penością mogę Wam napisać, są świetne. Jakość naprawdę powala. Nie spodziewałam się tak dobrego produktu. Po praniu są takie same, nie mechacą się (na zdjęciu po drugim praniu). Rewelacja. I są piękne. Nie mam na zdjęciu tych z liskami bo nie chciało mi się ich szukać. Przepadły gdzieś w stosie ubranek do prasowania. U Was też ciągle jest coś do prasowania?

Rozmiar 10-12 miesięcy dobry na 8 miesięczną Karolcię.

Koszt: 1,11$ z dziewczynką, 1,29$ liskiem, 1,29$ z pazurkami

 

Śliniak bluzka

Nie wiedziałam jak to się nazywa fachowo to sobie wymyśliłam nazwę ;)

Śliniak bluzka sprawdza się u nas bardzo dobrze. Jakość wykonania bardzo dobra. Póki co jest za duży, ale radzimy sobie. Przód jest dość sztywny, ale w niczym to nie przeszkadza. Cena wręcz śmieszna ;)

Koszt: 1,59$

 

Nie zapomnijcie pochwalić się Waszymi zdobyczami i linkami do aukcji!

Chętnie skorzystam z Waszych rekomendacji :)

A tymczasem idę spojrzeć nowego na Aliexpress.