W KUCHNI ZDROWIE

JAK OSZCZĘDZAĆ NA JEDZENIU I NIE ZWARIOWAĆ

  Remont idzie pełną parą. Ciągle jest coś do zrobienia. To się chyba rozmnaża. Mężozwierz remontuje, ja sprzątam, odnawiam meble, a tu jeszcze jakieś ubrania, aż się proszą, żeby wrzucić je do pralki, albo naczynia same zaczynają szukać drogi do zmywarki. A to chyba dobrze nie zwiastuje. W ferworze walki ciężko znaleźć czas na przyrządzenie smacznego obiadu. Jednak na samą myśl o zupie z torebki, robi mi się słabo. Pozostaje …

Continue Reading
cebulowa
W KUCHNI ZDROWIE

ZUPA TAK SYTA, ŻE MĘŻOZWIERZ JEJ NIE DOJADŁ

  Ja też myślałam, że to nie możliwe żeby Mężozwierz nie dojadł obiadu, kolacji czy jakiegoś łakocia. Zazwyczaj kiedy jemy na mieście, każde moje danie kończy się w ustach Mężozwierzołaka. Ale najśmieszniejszy jest fakt, że zawsze kiedy zamawiamy inne dania, moje jest dużo większe. Chyba szef kuchni chce mnie dokarmić ;)  

Continue Reading
W KUCHNI ZDROWIE

Życie potrafi zaskoczyć – kasza gryczana i cukinia

  Chyba sama nie potrafię zliczyć na palcach rąk i nóg, swoich i Mężozwierza, ile to razy, odwiedzając sklepowe regały, najczęściej w Biedronce, w moim koszyku lądował inny od zamierzonego produkt. To ciągle był jeden i ten sam. Nigdy na przykład nie zdarzyła mi się sytuacja, w której zamiast cukru, przy kasie płaciłam za sól, albo zamiast koperku, w reklamówce miałam szczypiorek. Notorycznie jednak i całkiem nieświadomie, pakowałam do torby kaszę gryczaną zamiast …

Continue Reading
W KUCHNI ZDROWIE

KOTLECIKI Z KASZĄ JAGLANĄ – SZYBKI, ZDROWY OBIAD

  Jest już prawie siódma rano, a ja od piątej staram się zacząć pisać ten post. Za każdym razem kiedy próbuję wpisać pierwsze słowo, coś skutecznie odwraca moją uwagę. A to Melisa drapiąca o drzwi wejściowe, bo znudziło jej się bieganie po ogrodzie, a to ktoś napisze na fejsie, albo po prostu pusty żołądek podpowiada: "Idź do lodówki". I tak właśnie zaraz zrobię, ponieważ wczoraj schowałam do niej coś zdrowego i bardzo …

Continue Reading
INSPIRUJE W KUCHNI

MAGIA ŚWIĄT – TROCHĘ DIY, TROCHĘ KUCHNI, TROCHĘ WSPOMNIEŃ

  Magia świąt okiem małej dziewczynki? Kiedy byłam małą dziewczynką, cały grudzień był dla mnie wyjątkowym miesiącem. Mogę powiedzieć, że wtedy czułam swoją magię świąt bardzo wyraziście….. Z początkiem tego ostatniego, przedziału czasowego roku, kiedy nadchodził zmierzch, a zimne, rześkie powietrze, ocieplał klimat palących się lampionów, mała, zadziorna Patrycja ze zniecierpliwieniem biegła na pierwsze tegoroczne roraty. Każdego dnia, ogłaszano zagadkę …

Continue Reading