SPOSÓB NA LŚNIĄCE I ZDROWE WŁOSY

 

Gdyby ktoś, jakieś piętnaście lat temu, powiedział mi, że nastąpi taki czas, kiedy ludzie będą zaczepiać mnie na ulicy, z całą pewnością wyśmiałabym go. Ja mała, szara myszka, uciekająca przed każdym kontaktem wzrokowym z nieznajomymi, nie wspominając już o zamienieniu z nimi kilku słów. Wystarczyło, że ktoś się do mnie uśmiechnął, a moją twarz zalewał nieziemsko purpurowy rumieniec. Dzisiaj pewnie wielu osobom, które znają mnie osobiście, trudno w to uwierzyć, ale to wiele lat pracy pracy nad sobą, zmieniło mnie, a może po prostu mój otwarty, żartobliwy mąż. Teraz jestem już bardziej otwarta, pewna siebie i oczywiście mniej wstydliwa…

Czy ta wewnętrzna przemiana spowodowała, że ludzie na ulicy, w kawiarni, czy pubie, zaczęli mnie zaczepiać ? A może powód był zupełnie inny? Może miałam plamę na spodniach, albo po nieprzespanej nocy wyglądałam jak zombie?

Prawdę mówiąc, jeszcze nikt nie był na tyle odważny, aby powiedzieć mi " Ej Ty, no Ty, co wyglądasz jak zombie… Masz plamę na spodniach i na bluzce też, nie wspominając o upier… butach ;)

Zazwyczaj, zagadywali mnie, ponieważ spodobały im się moje włosy… Ale gdyby tak głębiej się zastanowić, to może moja otwartość, sprawiła, że wszystkie mury, które wokół siebie postawiłam poszły do rozbiórki! A tym samym ludzie zaczęli mnie dostrzegać, albo przestali się mnie bać… hmmm chyba się zagalopowałam. Nieraz jeszcze słyszę, że się mnie obawiają… Kurcze naprawdę nie wiem jaki jest tego powód.

Mam tylko nadzieję, że u Was nie wzbudzam uczucia strachu, bo inaczej zmienię preferencje blogowania i przerzucę się na tematykę związaną z horrorami. Pamiętacie może horror The Ring? Myślę, że idealnie wpasowałabym się w rolę małej, wrednej dziewczynki z długimi, mokrymi włosami opadającymi na twarz…

Wracając jednak do tematu wpisu…

Od dłuższego czasu zbieram się w sobie i próbuję napisać, obiecany wielu, wielu osobom wpis o włosach, moich włosach, a dokładnie o ich pielęgnacji.

Przez kilka lat, długie włosy kojarzyły mi się tylko z poranną dawką przekleństw, irytacji i rzucaniem szczotką o podłogę. A ileż to razy mój mąż chwytał się za głowę, widząc moją wściekłość. Tego zliczyć się nie da. Od tego czasu wypróbowałam już chyba z dwie tony różnych odżywek, masek, olejków i innych pielęgnacyjnych cudów, w tym oczywiście i profesjonalnych rzecz jasna. Nic nie działało. Włosy nadal były suche i niesamowicie plączące się. Czepiały się siebie jak rzep psiego ogona. Nadszedł już nawet taki czas, że bardzo poważnie myślałam o ścięciu ich. A byłby to krok bardzo odważny i ostateczny. Bardzo lubię moje włosy, najgorszy koszmar jaki mi mi się przyśnił, to taki w którym ktoś obciął mi włosy… Cały dzień chodziłam zabuczała ;)

Sposób na lśniące i zdrowe włosy

Nadszedł w końcu dzień, w którym odkrywałam sposób na moje włosowe problemy. Od tego czasu powodów do złości mam trochę mniej ;)

Zdaję sobie sprawę z tego, że każde włosy są inne, każde potrzebują innej pielęgnacji, a ja nie jestem ekspertem, ale lata moich poszukiwań i doświadczeń, doprowadziły mnie do momentu, kiedy odnalazłam to czego szukałam. I teraz chcę się podzielić moimi wnioskami.

Kilka moich zasad:

1. Mycie

Do mycia włosów używam, w zasadzie różnych szamponów, ale najczęściej z firmy Kallos – Silk, Placenta bądź Latte. Seria Keratin stanowczo nie służyła moim włosom, innych z Kallosa jeszcze nie wypróbowałam. Włosy myję zawsze tak aby, naturalnie opadały, nigdy nie pochylam głowy w dół. Takie pochylanie głowy sprawiało, że włosy były już na starcie poplątane (przynajmniej w moim przypadku). Myjąc przy okazji masuję sobie głowę ;). Spłukując, staram się aby woda nie była zbyt gorąca, a raczej chłodna. Podobno zamyka to łuski włosa. Nie wiem na ile to prawda, ale myślę że gorąca woda może im faktycznie w jakiś sposób szkodzić.

2. Odżywianie

Po dokładnym umyciu i spłukaniu szamponu, nakładam na włosy maskę. Tutaj zawsze używam produktów firmy Kallos. Placenta, Silk bądź Latte. Dla moich włosów są rewelacyjne. Cena jest przystępna, a nawet bardzo niska zważając na wielkość opakowania, które nawet na moje długie włosy wystarcza na bardzo długo. Nie żałuje sobie odżywki, nakładam jej sporo. Trzymam około 10 minut, w zasadzie to zawsze krócej, ale producent zaleca te 10 min. Po czym dokładnie spłukuję i delikatnie odsączam nadmiar wody. Włosy zawijam w ręcznik, nie wycierając ich ;)

kallos-szampon-kjmn-keratin-silk-color-latte-hit-3732446580żródło szampony.info

3. Suszenie

Włosy zawsze suszę suszarką, zawsze z jonizacją. Lecz zanim to robię przeczesuję włosy, tak aby żaden nie był splątany. Podczas suszenia co jakiś czas również przeczesuję i staram się aby włosy nie wirowały po całej łazience, jak w Dirty Dancing. Jakoś mi się tak dziwnie skojarzyło. Suszę od góry do dołu. Czasem wcieram olejek arganowy.

4. Czesanie

Włosy czeszę zawsze w odwrotnej kolejności niż suszę, tzn. czeszę je od dołu do góry, zapobiegając w ten sposób plątaniu się włosów. Zawsze robię to bardzo delikatnie. Używam do tej czynności szczotki, Tangle Teezer lub Beauty.

rossmann-for-your-beauty-szczotka-do-wlosow-d31448_5_7247

źródło bangla.pl

5. Ciekawostki

W wietrzne dni spinam włosy tak, aby nie plątały się. Rozpuszczone zawsze wyglądają jak jeden wielki kołtun, a i bardziej mi się wysuszają. Na noc najlepiej spinać włosy w warkocz, rano łatwiej je rozczesać. Ja oczywiście notorycznie o tym zapominam. Moje włosy są najlepsze kiedy myję je co trzy dni. Na trzeci dzień po prostu zaczynają się plątać. Suplementacja kwasów Omega 3, bardzo pozytywnie wpływa na wygląd włosów. Spójrzcie tylko na sierść mojego psiaka, który codziennie wykrzywia mordkę, kiedy musi zażyć omegową dawkę zdrowia. Osobiście polecam sumplement diety – kwas Omega 3 Gold firmy Olimp. Nie, nie, mój pies dostaje inne, te z Olimpu zażywam ja ;)

To chyba na tyle ;)

A Wy macie jakiś sprawdzony i dobry sposób na lśniące i zdrowe włosy?]

IMG_6974 IMG_6980 IMG_6990

  • Lucyna

    Piękne włosy. Uzyskałam podobny efekt rezygnując z SLS i z pomocą skrzypu polnego, który wspomaga też skórę i paznokcie, jednak zamiast od zewnątrz stosuję od wewnątrz z Bio ? Silica Max, ma bogaty skład, nawet ma ekstrakt z pokrzywy, która też bardzo dobrze działa na organizm. W lutrze widzę, że działa świetnie, nadrabia wszystkie niedobory związane z procesami starzenia.

    • Ja ostatnio popijam herbatkę w pokrzywy. Widzę, że wygląd skóry mi się poprawił ;) A dodatkowo po porodzie włosy nie wypadają. Może to zasługa pokrzywy :) Kto wie…

  • szczena w dół i ukłony! cudowne włosy!

  • Masz piękne, imponujące włosy :) Możesz mi polecić coś na wzmocnienie włosów po porodzie mam trochę w słabszej kondycji …

  • Przepiękne włosy :) Nigdy nie miałam takich długich.

  • Ja niestety mam straszne włosy – łamliwe i wypadające. I z tym próbuję walczyć już od bardzo dawna, wypróbowałam większość ampułek, masek, szamponów i zabiegów fryzjerskich. Nic z tego, może taka moja uroda. I szukam dalej. A Twoje włosy są prześliczne, mogę tylko pomarzyć :)

  • Trochę nudnie, ale olejowanie. Moje włosy bardzo to lubią, a przy delikatnym szamponie mogę odzywkę pominąć po myciu.

  • Do Twoich przepięknych włosów mi daleko, ale od roku, po lekturze bloga Anwen też jestem włosomaniaczką :) Dzięki, że przypomniałaś o Kallos Latte, bo jeszcze nie próbowałam.

  • O matko jakie Ty masz piękne włosy! Do tej pory przyznaję się bez bicia, że byłam dość leniwa pod tym względem, ale patrząc na Twoje zdjęcia od razu biorę się za wprowadzenie Twoich rad w życie!:)

  • Lidia

    a gdzie można dostać te kosmetyki?

    • W drogeriach Hebe na pewno są ;)

      • Lidia

        dziękuję :) właśnie na allegro zamówiłam, ale dobrze wiedzieć, bo mam blisko ta drogerię :)

  • Napisałaś „suszarka z jonizacją” – a co to konkretnie daje? Niby wyczytałam w necie, że włosy się nie puszą… ale nadal zastanawiam się, jaki ewentualny efekt byłby na moich włosach. Przybliż trochę, proszę, cudo jonizacji suszarkowej :)

    • Moje są po prostu gładkie i mniej się plączą ;) Ekspertem w dziedzinie jonizacji nie jestem :P

  • Mi się udało doprowadzić włosy do jako takiego stanu. Już się nie przesuszają, końcówki się nie rozdwajają, a mam falowane/lekko kręcone. Teraz z niecierpliwością czekam, żeby mi urosły dalej niż do ramion :)

  • annieagnesa

    :ooooo przepiękne włosy !

  • ja własnie próbuje osiągnąć przynajmniej pól Twojej długości ;p

    włosy masz przepiękne :)

    Malinowe Ciasteczka