SPONTANICZNE WYJAZDY CZY PLANOWANE ?

 

Ja – jak plus i minus, jak lato i zima, jak woda i ogień. Ja – mieszanka przeciwieństw, cech oddalonych od siebie jak dwa bieguny. Nieraz słodka i kusząca jak malina, innym zaś razem gorzka jak najgorsza prawda. Lubiąca poukładane, zaplanowane życie, a z drugiej strony spontaniczność to jej drugie Ja. Niespodziewanych i nagłych wyjazdów się nie boi. Pakuje na szybko walizkę i z uśmiechem na twarzy zamyka drzwi na wszystkie spusty.

Spontaniczne wyjazdy

Spontaniczne wypady mają to do siebie, że są nieplanowane. I to w nich jest najpiękniejsze. Lubię ten pośpiech, kiedy na szybko wrzucane do walizki ubrania, tworzą miłą kompozycję. Z tą kompozycją to przegięłam jednak, akurat bardzo lubię wyprasowane  i bez żadnych zagnieceń, wręcz nieskazitelne ubrania. W takich szybkich wyjazdach kocham jednak tą tajemniczość i podekscytowanie całą wyprawą. A kiedy całość dopełnia wyborowe towarzystwo, to poziom uniesienia może zdobywać najwyższe szczyty.

Taki niezorganizowany wypad różni jeszcze od przemyślanego, rozłożenie w czasie fascynacji wyjazdem. O aranżowanym wiemy już od jakiegoś czasu, przygotowujemy się do niego, a radość z niego narasta stopniowo. W przypadku szalonego, szybkiego wyskoku w jednym momencie ogarnia nas euforia podróżnicza i moim zdaniem jest silniejsza niż ta przed wyjazdem skrupulatnie planowanym.

Osobiście bardzo lubię tego typu wyjazdy, ponieważ jestem w gorącej wodzie kąpana i nie przepadam za długim oczekiwaniem na wakacje. Jednak od pewnego czasu zauważyłam u siebie wzrost cierpliwości i te planowane bardziej mi odpowiadają. Szczególnie jeśli chodzi o aspekt finansowy ;)

Natomiast jeśli by zapytać o zdanie Mężozwierza to z pewnością preferuje on wyjazdy planowane. Nie wspominając już o czynniku finansowym, który jest tutaj decydujący, Mężozwierz jak mi to ostatnio powiedział: "Ja po prostu w tych Twoich spontanicznych wyjazdach, nie lubię tych niedosuszonych ubrań, pakowanych na szybko do torby" ;)

Pomimo wszystko, Mężozwierz prawie zawsze, godzi się na wyjazdy z "mokrymi" gaciami na tyłku, a na pewien nadmorski wypad, to bardziej był przekonany ode mnie. I właśnie teraz trochę o tym wyjeździe.

 

Co ciekawego w Trójmieście?

 

Gdynia

Mój wzrok budowlańca przykuł oczywiście budynek Sea Towers. Mogłabym tam zamieszkać i budząc się, mieć przed oczyma taki cudowny widok, wschodzące słońce, odbijające się w kołysanym przez fale morzu. Tymczasem mogę chociaż pomarzyć. Tego nikt mi przecież nie zabroni. Ciekawostką jest fakt, iż na najwyższym piętrze, wyższej wieży usytuowany jest taras widokowy, niestety dostępny tylko dla mieszkańców oraz ich gości.

IMG_0005

 

Natomiast fenomenalnym miejscem na oglądanie wschodów i zachodów słońca, które oczywiście jest w zasięgu ręki każdego z nas, jest przystań bądź klif Orłowski. Muszę przyznać, że klif oglądałam tylko z przystani, ale i tak robił wrażenie, a wschód słońca był tak piękny, że trudno było mi opuścić to miejsce. Urok tego miejsca oczywiście wzbogacają ustawione na brzegu morza łódki oraz widok na klif.

IMG_9383

 

Sopot

W Sopocie co prawda nie spędziliśmy wiele czasu, dlatego też odwiedziliśmy tylko słynne molo, na którym miałam okazję już być, ale wrześniowe molo jest jakby inne ;) Pogoda nam tego dnia bardzo dopisała. Wrześniowe słońce delikatnie ogrzewało nasze twarze,  a dla mnie to była taka moja chwila wyciszenia i przemyśleń.

IMG_9582 IMG_9464

 

Gdańsk

Na pewno w mojej pamięci na długo zostanie kawiarnia filmowa "W starym kadrze". Na seans filmowy się nie załapaliśmy, ale miło spędziliśmy chwile przy smakołykach. Polecam brownie na gorąco z lodami, ten smak pamiętam do dziś. A niestety teraz jestem znowu głodna więc…

IMG_9840

 

Ten Mężozwierz to jednak żartowniś ;)

IMG_9801 

Wyjazd był tak samo spontaniczny co krótki, ale na pewno niezapomniany…

Wszystkim, którzy zahaczą o Trójmiasto, polecam wybrać się w mini rejs na Hel. Można się tam trochę poczuć jak na końcu świata ;)

IMG_0113 IMG_0066

 

Czy spontaniczne wyjazdy są lepsze od tych długo planowanych?

Nie wiem, każde z nich mają swoje wady i zalety. Ważne, żeby wpasować się idealnie w nasze oczekiwania. Jednak kluczem do sukcesu jest dobór towarzystwa, z którym na takie wypady się wybieramy. Nawet najpiękniejsze miejsce na kuli ziemskiej, może obrzydzić nam jakaś marudna dupa. A wspaniałe towarzystwo z dziury zabitej dechami, uczyni Lazurowe Wybrzeże. My mieliśmy to szczęście, że jednocześnie i towarzystwo i miejsce było wspaniałe. Każdemu z Was życzę takich właśnie podróży. Niezapomnianych, cudownych i w doborowym towarzystwie.

  • Spontaniczne wyjazdy mają w sobie pewną nutkę niepewności i szaleństwa. Można zaszaleć z mężem lub znajomymi. Nie wiem czy zdobyłabym się na spontaniczny wypad z dzieckiem…

  • Uwielbiam spontaniczne wyjazdy. To właśnie one zwykle przynoszą mi najwięcej radości. Nawet jeśli trwają jedynie jeden dzień. Przynoszą mi satysfakcję i zawsze jakieś zapewnienie o przygodzie. Planowane wyjazdy są raczej koniecznością. Staram się nie tworzyć zbędnych wyobrażeń, by móc w pełni czerpać garściami z takiej podróży.

    • Ja w tym roku niestety żadnych wypadów nie planują, jednak mam nadzieję, że jakiś spontaniczny się trafi ;)

  • Uwielbiam spontaniczne wyjazdy, ale też nie odmawiam sobie przyjemności ich planowania. Lista rzeczy do spakowania i pyszne jedzenie na drogę musi być zawsze :)

    • Kurcze muszę przyznać, że ostatni raz listę rzeczy do spakowania robiła mi mama na kolonie :P ale pewnie byłaby wielkim ułatwieniem biorąc pod uwagę moją „rewelacyjną” pamięć ;)

  • W spontanicznych wyjazdach bardzo lubię ten element ekscytacji, gdy robimy coś na hurra, kiedy nie wiem do końca, co mnie spotka. Niemniej jednak bardzo też lubię wcześniej planować, zaczytać się w przewodnikach, zrobić sobie moją mapę miejsc do odwiedzenia na danym wyjeździe. W ogóle uwielbiam się oderwać od codzienności, a ostatni przed majówkowy weekend spędziliśmy w okolicach Trójmiasta, byliśmy też w Helu i Jastrzębiej Górze, której klify wprost kocham.

    • W spontanicznych wyjazdach jest taka trochę jakby większa tajemniczość ;) Weekend nad morzem… oj marzy mi się morze ;)

  • Spontaniczne wyjazdy zawsze są najlepsze! Ja w przypadku wyjazdów długo planowanych mam niestety tendencję do budowania w mojej głowie obrazu wyjazdu idealnego, któremu potem trudno dorównać. Jak się naczytam przewodników to chcę wszystko zobaczyć, jak się naooglądam zdjęć to też takie chcę itd. itd… :) A jak wyjeżdżam spontanicznie to po prostu cieszę się ze wszystkiego co napotkam po drodze i zwiedzam bez oczekiwań (i bez stresu, że coś przegapię) :) Pozdrawiam! :)

    • Coś w tym jest jeśli chodzi o budowanie obrazu wyjazdu idealnego… Szkoda, że czasem pojawia się rozczarowanie, niestety, ale pomimo wszystko dużo też zalezy od naszego nastawienia ;)