JAK SPEŁNIAĆ MARZENIA? 10 DO SPEŁNIENIA!

Jak spełniać marzenia?

Tak na dobrą sprawę, nie jest to taki łatwy, przyjemny i prosty sposób. Czasem droga do szczęścia bywa kręta, niewdzięczna, a na domiar złego co kilka metrów, czekają na nas spore szczeliny, o które stale się potykamy. Chwilami natrafiamy na tak wielkie, że nasze zaangażowanie i zapał, gasną niczym samochód jadący na oparach paliwa. Wtedy właśnie wypala się nasza cała motywacja. Mobilizacja to nie wszystko, czasem się wypala, czasem mamy cięższy dzień, a czasem z uporem maniaka poszukujemy jej zapominając o naszych celach. Tutaj pomoże nauka systematyczności i determinacji. Po prostu trzeba wstać i działać, nie zastanawiając się jak znaleźć inspirację do spełniania marzeń. To trudne, ale całkiem możliwe.

Jak nauczyć się wytrwałości?

  1. Najważniejszym elementem całego procesu jest określenie swoich celów. Wszystkie zapisz na kartce, sporo z naszych pomysłów, jakimś dziwnym nieokreślonym sposobem ulatuje z głowy. U mnie często to tak wyglądało. Do momentu kiedy niedawno zaczęłam prowadzić listę spraw do załatwienia. Mam taki specjalny zeszycik, w którym zapisuję wszystkie zadania, a po ich wykonaniu wykreślam je z listy. Niestety wyzwanie odrobinę się komplikuje w zakresie spełniania marzeń. W stosunku do tego wyzwania kajecik nie wystarczy. Tutaj koniecznie potrzebna jest lista, na wielkiej kartce, kartonie, najlepiej w ramce przywieszona w honorowym, widocznym dla Ciebie miejscu. 
     
  2. Jeśli na liście znajduje się zbyt wiele punktów, ustal priorytety. Niemożliwym jest spełnianie bardzo wielu marzeń jednocześnie. Istnieje jeszcze ryzyko, że zbyt szybko się wypalimy.
     
  3. Nie bój się mówić o swoich celach życiowych, choćby nawet na pierwszy rzut oka, wyglądały na niemożliwe do spełnienia. Porażka zazwyczaj jest wynikiem słabej determinacji. Nie przejmuj się tym co mówią inni. Przemawia przez nich raczej zazdrość i lęk przed tym, że tobie może się udać. To twoje życie i ty musisz o nim decydować.
     
  4. Działaj, nie tylko mów! Zanim zdecydowałam się na założenie bloga, bardzo długo opowiadałam o swoich planach, nie realizując ich. Zawsze szukałam jakiś przeszkód i murów nie do przeskoczenia. Tak naprawdę sama, swoją postawą je budowałam. A, że jestem budowlańcem to wychodziło mi to idealnie.
    Od spełniania marzeń dzieli Cię tylko jeden krok. Krok do działania!

     
  5. Nie zrażaj się nie powodzeniami. To przejściowe. Zawsze trzeba próbować i nie poddawać się. Też miałam wiele razy w życiu chwile całkowitego zwątpienia. Chwile kiedy dosięgałam dna i to bynajmniej nie z powodu nałogów ;), ale podnosiłam się za każdym razem i walczę dalej.
    Kiedy pierwszy raz straciłam swoje dzieciątko, byłam załamana, ale powiedziałam sobie walczę dalej. Kiedy straciłam drugiego maluszka, 1,5 roku dochodziłam do siebie, ale postanowiłam walczyć. Teraz znowu walczę i nie poddam się. Ty też nigdy się nie poddawaj. Kiedyś musi się udać. Działaj, próbuj, czas i tak leci. To od ciebie zależy jak go wykorzystasz.
     
  6. Każdego dnia, a raczej wieczoru, przed paciorkiem i spaniem, zrób plan następnego dnia. Jeśli nie będziesz mieć jakiegoś zarysu dnia następnego to prawdopodobnie ten dzień będzie stracony. U mnie to niestety szczera prawda ;)
     
  7. Mów otwarcie o twoich małych sukcesach. Pewność siebie to podstawa. Prawdziwi przyjaciele będą się z tobą cieszyć, a nic tak nie motywuje jak poparcie bliskich osób. Natomiast wrogowie i fałszywi przyjaciele, na pewno nie będą nas wspierać, dla takich osób pożywką są niepowodzenia innych. Ale po co nam tacy znajomi. Ja takich eliminuję ze swojego życia ponieważ wysysają ze mnie niczym wampiry cały entuzjazm.
     
  8. Od dzisiaj trzymam kciuki za powodzenie spełnienia największych marzeń. I życzę Ci wytrwałości!

Moja 10-tka do spełnienia!

10. Taniec – uwielbiam ruch, szczególnie kiedy jego partnerką jest muzyka. Chciałabym nauczyć się tańczyć. A nawet tańczyć w jakieś grupie tanecznej. To świetna zabawa, spora dawka ruchu i zdrowia, a także sposób na pozbycie się złych emocji.

 

9. Podróżeto ekscytuje mnie maksymalnie. Poznawanie nowych kultur, delektowanie się odmienną kuchnią, poznawanie nowych ludzi, ich zachowań i zwyczajów. Już sam lot jest dla mnie niezłą frajdą. Niby w dzisiejszych czasach to nic niezwykłego, ale kiedy człowiek uświadamia sobie, że jest tyle metrów nad ziemią, to jest to takie nieprawdopodobne, chociaż jednocześnie zwyczajne.

 

8. Własna restauracja – lubię gotować, lubię gotować dla innych. Stale się uczę. Pierwsze rolady spaliłam z zewnątrz, a w środku były surowe, prawie spaliłam kuchnię robiąc frytki, ale dzisiaj po wielu latach muszę przyznać, że gotuję smacznie. Do zrobienia, zapierającego dech w piersiach dania, jeszcze wiele mi brakuje. Uczę się i stale podnoszę swoje kwalifikacje. Kiedy osiągnę "high level" otworzę swoją restaurację. Teraz jest jeszcze za wcześnie. Nie chcę, żeby moja restauracja była kolejną kulinarną klapą, jakich niestety wiele. Brudna, obrośnięta tłuszczem kuchnia, jedzenie gorszej jakości niż jedzą szczury w kanale, wystrój niczym z taniej budki z hamburgerami, to nie dla mnie!
Poziom Gordona Ramseya to jest to!


7. Le Cordon Bleunawet nie zdajesz sobie sprawy, jak mi się już nie chce uczyć. A z drugiej strony, każdego dnia, czegoś nowego staram się nauczyć. Taka mała niedorzeczność. Taka jestem ambiwalentna. Pomimo braku chęci do nauki, chęci jednak mam. Dziwne, ale prawdziwe. A może często zmieniam zdanie, wskutek zapominania o swoich marzeniach. Poprzedni punkt, ten o swojej restauracji, chciałabym poprzedzić nauką, profesjonalną nauką w dziedzinie kulinarnych podbojów. Le Cordon Bleu to najbardziej renomowana szkoła dla wyjątkowych kucharzy. Trzymiesięczny kurs to koszt 8000 euro. Ten punkt jest niesamowicie trudny do spełnienia, ale może kiedyś, kiedy będę czuła się na siłach, nie tylko finansowych, spróbuję. Do odważnych świat należy!


6. Totolijo – prowadzenie bloga to też moje marzenie. Ktoś powie, że się spełniło, a ja powiem ono się spełnia stale. Do póki się nie poddam, będzie trwało. Nieraz miałam chwile zwątpienia, wmawiałam sobie, że nikt nie czyta moich tekstów, że są nudne i po prostu jestem beznadziejna w tym co robię. Aż doszłam do wniosku, że tego bloga przecież prowadzę dla przyjemności, spełnienia się, a nie dla statystyk. Fajnie jest oczywiście jeśli ktoś czyta, komentuje, daje wskazówki, ale to nie może być motorem napędowym tego całego przedsięwzięcia. To musi płynąć z głębi serca. I tak właśnie jest.  Z drugiej strony czytelnicy też poniekąd są tym motorem, skłaniają do aktywizacji, do zmian na lepsze, do stałej nauki sztuki blogowania. Za to wam bardzo dziękuję! Inni też mogą niesamowicie motywować.

 

5. Minimalizm –  niezwykle trudna sztuka ograniczenia konsumpcji produktów i nie tylko o żywność tutaj chodzi. Minimalista to przede wszystkim człowiek świadomy. I ja do tej świadomości chciałabym dążyć. Aktualnie bardzo kuleję w tej dziedzinie.
Jak się zatem nauczyć minimalizmu?
Ja Ci na to pytanie nie odpowiem, ale wskażę ci drogę i miejsce gdzie znajdziesz wszystko o minimaliźmie.

http://www.wolnymbyc.pl

http://minimalplan.com

https://minimalnat.wordpress.com

Znasz jakieś interesujące miejsca, koniecznie mi napisz o nich.

 

4. Thermomix – co tu dużo pisać. Przyziemne, jak najbardziej realne i stopień trudności realizacji niski. Niestety cena nie jest mała, a w gąszczu wielu wydatków zawsze znajdzie się coś ważniejszego. Cóż priorytety.
Taki robot kuchenny, to właśnie taki minimalizm. Nie potrzebowałabym żadnego innego ;)

 

3. Zmiany – nie chce od razu zmienić świata, ale chciałabym zmienić to na co mogę mieć wpływ. Szczególnie to wszystko o czym pisałam we wpisie EMIGRACJA CZY TO MA SENS ?
Ktoś powie czy ja cokolwiek robię w kierunku zmian. Odpowiedź brzmi – TAK, staram się.

Aktywnie działam w Stowarzyszeniu działającym na rzecz osób psychicznie chorych i ich rodzin Homo-Homini w Rybniku. Jako grupa młodych, aktywnych ludzi stramy się pomagać potrzebującym i przeciwdziałać wykluczeniu społecznemu takich osób. Jesteśmy w trakcie kilku projektów, jednym z nich jest tworzenie hotelu, w którym zatrudnione byłyby osoby z powyższymi problemami.

Jestem członkiem Komisji Młodych OPZZ i będę starać się zmienić to i owo ;)

 

2. dobrze gryźć -brzmi nieco dziwnie, ale tak, to jest moje marzenie. Zęby, piękne, równiótkie, bielusieńkie, niełamiące się, po prostu olśniewające. Faktem jest, że wszystkie są zdrowe bądź wyleczone, ale niestety są słabe i nie podobają mi się. Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Cóż kwota jaką musiałabym zainwestować jest w chwili obecnej dla mnie kosmiczna. Może kiedyś…. A może kolejna edycja metamorfozy Stomadental :) A co tam zgłoszę się, nic nie tracę przecież… może trochę czasu, ale zaryzykować warto…


1. cud natury – cud natury? A co to jest w ogóle? Dla mnie cudem natury jest życie. Tak, tak chcę dać to życie, chcę mieć dziecko. Często niestety zdarza się, że te osoby, dla których to największe marzenie, spełnienie go to niesamowicie, długa i trudna droga. Czy w tym przypadku cel jest możliwy do osiągnięcia? Nie wiem, ale watro mieć w sobie nadzieję i wiarę. Wiara czyni cuda i góry przenosi. Ja się nie poddam i będę walczyć i modlić się!

 

Spełniać marzenia!

Co powiecie na akcję "Spełniać marzenia" ? 10 marzeń, 10 zdjęć z nimi związanych, niezależnie czy już się spełniły, czy dopiero zaczynasz je spełniać. Ja już mam moja dziesiątkę, teraz będę musiała pstrykać zdjęcia. Szczegóły akcji niebawem.

Popierasz akcję ? Zostaw ślad po sobie w komentarzu.


Podobało się polub fanpage totolijo na fejsie, bądź zapisz się do newslettera i zyskaj dostęp do dodatkowych artykułów, konkursów i niespodzianek. Zapraszam również do komentowania :)

  • Kudlatoff

    Miło się czyta, fajnie napisane :) Zmotywowałaś mnie do wypisania listy marzeń. Dzięki!

  • Zaciekawił mnie bardzo fragment o Twojej działalności w Rybniku – jesteś z tego miasta? :)

  • Marta Marple

    Moim marzeniem jest bycie architektem, ale do studiów mam jeszcze z pięć lat i wiem, że muszę na razie skupić się na nauce. I na szczęściu i na innych, mniejszych celach! Interesujący post, świetny na takiego jesiennego doła, kiedy potrzebny jest właśnie taki kop. :)
    shelf-of-books.blogspot.com

    • Moim też było, cóż życie wybrało dla mnie inną ścieżkę. Za Ciebie trzymam kciuki. Dużo rysuj, a na pewno się uda ;)

  • Fajnie jest trafić przypadkiem na taki wartościowy blog jak Twój :) Spisanie marzeń to pierwszy krok w ich realizacji. Ja spisując cokolwiek staram się zaczynać od tych prostych do realizacji. Co za tym idzie, jestem pewna ich spełnienia. A to bardzo motywuje do dalszej pracy,bo skoro z celem X się udało, to czemu by miało się nie udać z Y? :)
    http://geocachingpomojemu.blogspot.com/

  • Dawid

    Fajnie wszystko opisane. Teraz tylko zabrać się za spełnianie…

    http://www.na-dwoje-babka-wrozyla.blogspot.com

  • Myślę, że najlepiej wyznaczać sobie cele które realnie możesz spełnić. Budujące jest kiedy to jedno z bardziej osiągalnych się spełni :) poza Tym: Czuje się wyróżniona. Dziękuje! Od siebie mogę polecić ci jeszcze Kasię z http://simplicite.pl/

  • Little jay

    Fajnie że również napisałaś jak spełnić marzenia. :)

    little-jay999.blogspot.com

  • taka akcja sie przyda! Mam swoja listę rzeczy do zrobienia przed smiercią, ale przydała by sie taka bardziej ograniczona z rzeczami na teraz ;)