Postanowienia bardzo (nie) noworoczne

Postanowienia. Krótka historia o mnie. Szczęście.

Przekonania. To one nieraz sprowadzają na złe tory. To one nas ograniczają. To my je tworzymy. Na własne życzenie. Tak jak przekonanie, że postanowienia, to mogą być tylko noworoczne i zawsze niezrealizowane. Znasz  to? To drugie wskazał Mężozwierz, odpowiadając na pytanie, co ci się kojarzy z postanowieniami.

 

Tak na szczęście nie musi być, chociaż niestety często jest. Wszystko zależy od nas. Jeśli nie chcesz kolejny raz przeżywać „nowy rok, nowa ja”, a za chwilę „stary rok” „a ja znowu taka sama” (lub taki sam, Panowie), to usiądź chwilę, przeczytaj ten tekst i zastanów się czego tak naprawdę pragniesz.

 

Czy pragniesz zmian, czy jednak chcesz pozostać w tym miejscu, w którym właśnie jesteś? Tutaj nie ma złej odpowiedzi. Tutaj najważniejsze jest Twoje dobro. Chociaż człowiek to taki dziwny zwierz, co chce coś zmienić jednocześnie pragnąć, aby wszystko pozostało po staremu. Ty dokonaj wyboru.

 

Jeśli jednak chcesz iść dalej, to nie oczekuj, że wszystko stanie się samo. Chęci są dobre, ale nie wystarczą. W tym pociągu sam musisz być maszynistą. Wziąć na klatę odpowiedzialność i stawić jej czoła. Nie bać się. Niełatwe co? Tylko początkowo, później jedzie się już jak na rolercoasterze ;)

 

Zatem nie czekaj, bo od czekania, to tylko podpierająca głowę ręka, boli. Teraz jest ten czas, aby coś zrobić. Coś nowego, coś nieodkrytego i jakże ciekawego. To jest ten czas, aby pożegnać przeszłość i zacząć żyć teraźniejszością. Nigdy nie będzie lepszego.

 

Przestań tylko oglądać szczęśliwe życie innych osób. W zamian inspiruj się i  żyj tak jak w najgłębszych marzeniach chcesz żyć. Po swojemu. Szczęśliwie. Patrząc w pierwszej kolejności na siebie i najbliższych. Spełniając swoje potrzeby. A  wtedy Twoje postanowienia będą łatwiejsze w realizacji. Potrzebujesz tylko jednej rzeczy. Wiedzieć czego chcesz.

 

Jeśli jednak patrzysz na życie innych z zazdrością, to znaczy, ze swoim nie potrafisz się cieszyć, że czegoś w nim brakuje, bądź całkowicie jest puste i pozbawione sensu. Zazdrość nigdy nie jest dobrą motywacją. To bardzo zła energia, która zniszczy nikogo innego jak Ciebie samego. Zatem obserwuj życie ludzi, wzoruj się na nim i ucz. Pamiętając jednocześnie o tym jak Ty chcesz żyć.

 

Pewnie czasem sobie myślisz, Ci to mają super. Nic tylko zdjęcia robią, pokazując jakie mają świetne, łatwe i przyjemne życie, do tego usłane różami oczywiście. A Twoje to zbiór wiecznych problemów, nudy, i niezadowolenia. To niesprawiedliwe, wydaje Ci się…

… ale Pan Bóg dał każdemu wolną wolę i pole do popisu

… ale no właśnie wydaje Ci się.

 

Weź też na poprawkę fakt, że inni też mają problemy, czasem nawet i większe niż Ty. Ty widzisz tylko część ich życia. Prawda jest taka, każdy, ale to każdy ma złe dni, miewa chwile załamania i totalnego wręcz wkur… i latających talerzy też. A później trzeba jeździć do IKEA po jeden talerz ;) A mimo to są szczęśliwi. Żyją tak jak sobie wymarzyli, bądź dążą do tego ideału. Nieidealnego ideału. W chwili kiedy im się coś nie podoba to właśnie to zmieniają. I jeszcze jedno. Kochają siebie.

Są też tacy, którzy pozorują swoje życie na szczęśliwe i idealne. Zasłaniając tym samym szereg frustracji i porażek. Ty tego nie rób. Bądź autentyczny. Bądź sobą.

 

Są też tacy co wiecznie narzekają…

 

Ile razy Tobie zdarzyło się marudzić? Bo inni mają lepiej, bo łatwiej, bo więcej mają na koncie bankowym, bo znają języki, bo jeżdżą po świecie. Mogłabym napisać jeszcze srilion takich, ale po co. A Tobie życie na to nie pozwala. Czy jednak to Ty nie pozwalasz sobie na to?

Jak często ogranicza Cię lęk? Tak, to on jest twoją wewnętrzną blokadą.

 

Oczywiście są sytuacje, kiedy ogranicza nas czynnik zewnętrzny. Ja mam chorą babcię, która już nie wstaje z łóżka i trzeba we wszystkim jej pomóc. Ogranicza mnie to z pewnością, jeśli chodzi o moje plany wakacyjne. Jednak nie jest to powodem do tego, żeby nie iść na przód. Czasem się wściekam, załamuję i płaczę, po czym podnoszę się i szukam rozwiązania. Staram się nie uciekać przed tym. Tylko postanawiam. Planuję i marzę. Inspiruję się.

 

Jedną z takich inspiracji, już od dawna jest Ania z aniamaluje.com. Ona to potrafi cieszyć się życiem i wykorzystywać każdą jego chwilę, ale przede wszystkim wziąć je za rogi. Nawet  jej choroba nie była przeszkodą, żeby żyć tak jak sobie tego życzy. Podróżuje, poznaje ludzi, zwyczaje i smaki świata, a do tego pomimo młodego wieku, blog zasypuje bardzo mądrymi treściami. Jest też autorką bestsellera Jak stać się szczęśliwym człowiekiem. A lekarze z tego co pamiętam nie dawali jej szans na takie życie. Ona to przeskoczyła. Bo wierzyła, że się da. I chyba zawsze wywiązuje się z postanowień, ale wie też kiedy należy po prostu odpuścić. Tak widzę to Ja.

 

 

Ja już też wiem. Wiem kiedy chcę, a kiedy muszę odpuścić. czasem o tym zapominam, po czym stukam się w głowę, odpuść kobieto. Uczę się mówić nie, nie obwiniając się. Wiem również, że nie mogę sobie teraz pozwolić na podróże, ale nie rezygnuję z nich, tylko dlatego, że teraz nie mogę. Marzę, planuję, obliczam koszty, sprawdzam różne istotne wiadomości, bo wierzę, że przyjdzie jeszcze na nie czas. Może za rok, może za dwa, a może jeszcze w tym. Kto wie. Teraz siły skupię na czymś innym, czymś bardziej realnym. Cieszę się życiem tu i teraz. Właśnie piję kawę o 23:00, ale cieszę się, że mogę ją pić i mam z kim.

To takie małe szczegóły, nad którymi się nie zastanawiam, a one mi dają takie małe promyki radości. A myśl, że za ścianą śpi ktoś tak bardzo malutki, a tak bardzo kochany, powoduje, że czuje się jak bomba atomowa szczęścia. W tym momencie właśnie wiem, że na dzisiaj kończę pisanie. Przecież świat się nie zawali, kiedy dokończę tekst rano. To jest właśnie życie w zgodzie ze sobą. Dobranoc.

 

Dzień Dobry!

Dzisiaj obudził mnie ból brzucha. Na szczęście teraz czuję się już dobrze i mogę dokończyć ten wpis. Łatwo nie jest, chyba wypadłam z wprawy przez tą blogową przerwę. Im więcej się pisze, tym lepsze teksty się rodzą. W drugą stronę to też chyba tak działa. Można się tym wkurzać, ale można też przyjąć to jakim jest i działać.

 

JAK WYBRAĆ POSTANOWIENIA I W NICH WYTRWAĆ?

 

Kubek ciepłej herbaty, albo aromatycznej kawy to zawsze dobry pomysł na początek. Zadbaj również o spokój i zarezerwuj chwilę tylko dla siebie. Włącz ulubioną muzykę, która wpływa na Ciebie relaksująco i daj się ponieść marzeniom. Nie śpiesz się. Daj sobie na zastanowienie jeszcze więcej czasu. A swoje decyzje podejmij dopiero wtedy, kiedy poczujesz do tego gotowość.

 

Postanowienia bardzo (nie) noworoczne

 

U mnie styczeń, to miesiąc przygotowań, przemyśleń i nauki spokoju. W lutym chciałabym już blogowo zaszaleć…

…a kiedy już trochę pomysłów przewinie się w twojej głowie:

 

1. Zrób listę wszystkich zmian, które chcesz wprowadzić w życie. Wszystkich, nawet tych najbardziej absurdalnych.

 

2. Z zestawienia wybierz trzy, które mają największy priorytet. Najlepiej, aby jedno postanowienie dotyczyło czegoś całkiem nowego, drugie to coś co już próbowałaś zmienić, ale się nie udało, a trzecie coś łatwego do osiągnięcia, tak żeby efekty były szybko zauważalne.

 

3. Ustal czas na realizację.

 

4. Powtórz do siebie nawet z 10 razy, że podejmuję decyzję żeby … nie jeść słodyczy, uprawiać sport, nauczyć się tańczyć lub po prostu cieszyć się życiem.

 

5. Każda zmiana powtarzana stale, zamienia się w nawyk. Po jakimś czasie postanowienie po prostu wejdzie Ci w krew i będziesz je wykonywać automatycznie.

 

6. Wydrukuj listę postanowień lub zrób mapę myśli i powieś w widocznym miejscu.

 

7. Przestań bać się oceny innych. To Twoje życie i Twoje wybory.

 

8. Wyluzuj. Nie musisz wszystkiego wiedzieć, umieć i znać się na wszystkim. Musisz tylko żyć tak jak tego pragniesz.

 

 

POSTANOWIENIA BARDZO (NIE) NOWOROCZNE

10 pomysłów

 

1. Będę więcej chodzić na nogach, mniej jeździć samochodem.

 

2. Poprawię relacje z bliskimi.

 

3. Nauczę się nowej umiejętności. Np. język obcy, pływanie, jazda na nartach.

 

4. Będę pokonywać swoje lęki.

 

5. Będę częściej mówić NIE, nie obwiniając się jednocześnie.

 

6. Będę otaczać się tylko pozytywnymi ludźmi.

 

7. Przestanę stale zadowalać wszystkich dookoła, pomyślę co mogę robić dla siebie.

 

8. Wyrzucę / sprzedam niepotrzebne rzeczy.

 

9. Zacznę szyć :)

 

10. Założę bloga.

 

MOJE POSTANOWIENIA BARDZO (NIE) NOWOROCZNE

 

Moje postanowienia na ten rok. Tfuuu. Na to życie. To jedno, które mam.

 

postanowienia noworoczne

 

1. Od dziś nie robię miliona rzeczy jednocześnie, ustalam priorytety. Skupiam się na jednej rzeczy. Na czas pracy wyłączam wszystkie fejbuki i inne beboki.

2. Od dziś wierzę w siebie oraz swoje możliwości bo jestem tego warta. Nie mówię sobie, że jestem beznadziejna kiedy coś mi nie wychodzi. Staram się to po prostu poprawić to co tego wymaga.

3. Jestem asertywna i bez poczucia winy odmawiam, kiedy wiem, że tego właśnie potrzebuję, bądź nie jestem w stanie tego zrobić. Patrz punkt pierwszy.

Teraz kiedy te postanowienia wcielam w życie, wszystkie inne postanowienia zmieniam w cele i już wiem, że dam radę!

 

POSTANOWIENIA WYGRZEBANE U INNYCH

 

Te naciekawsz, do których naprawdę warto zajrzeć.

Jestem w  szoku, oglądając postanowienia u innych. Królują wszędzie właśnie postanowienia bardzo (nie) noworoczne :)

 

Na koniec zapamiętaj. Wymówka to lęk przed porażką.

 

A jakie są Twoje postanowienia?

  • Piszesz o lęku, no właśnie, u mnie to przez długi czas było barierą. Teraz jest o niebo lepiej, trzeba nad sobą pracować:)

    Dobrze napisane.

    Dzięki i pozdrawiam

  • Ja w tym roku mam kilka postanowień, bardzo konkretnych i zaplanowanych od a do z, czyli metoda małych kroczków.

  • Mi większość noworocznych postanowień udaje się zrealizować dzięki… kontroli. Co kwartał wracam do swojej listy i sprawdzam na jakim jestem etapie. Dzięki temu wiem na bieżąco, gdzie lokować energię.

    Zaproponowane przez Ciebie pomysły są naprawdę ciekawe. Dzięki!

  • Zgadzam się! Bez tych punktów postanowienia to tylko puste słowa, chyba żeby poczuć się lepiej.. a potem i tak czujemy się gorzej bo znowu nam nie wyszło. Świetne porady :)

  • Ciekawy wpis – podoba mi się takie podejście do postanowień i zmian wprowadzanych w życiu :) Czas je wypróbować.

  • Marta

    Świetny tekst. Idę sprawdzić i poczytać jak to z postanowieniami wyglądało u innych.