PODRÓŻE PRZYJEMNE Z POŻYTECZNYM

 

Uwielbiam podróżować, zwiedzać i dobrze się bawić. Jednak z samych podróży, staram się przywieźć więcej niż kolorowe pamiątki. Na pewno do domu wracam z wielką ilością zdjęć. To już taki mój must have. Czasem czuję się nawet jak obładowany aparatami Chińczyk. Pomimo iż, nie noszę ze sobą tak wielkiego ekwipunku. Ale przyjemność wtedy nie kończy się, na patrzeniu na świat przez obiektyw. Dużą rolę odgrywa również mój zmysł smaku. Nowe potrawy, nowe zapachy… Czasem ślinka ciekła na sam widok, a czasem zdarzało się, że jednak mordka się nieco wykrzywiła*. W każdym razie doświadczanie nowości zawsze jest ekscytujące.

 

Nie wiem jak to się ma u Ciebie, ale u mnie ostatnio za oknem taka szarówka, że nosa poza drzwi mi się wystawić nie chce. Zaparzam wtedy ulubioną herbatę, albo delektuję się gorącą czekoladą, podaną w ulubionym kubku. Włączam Google Earth i oglądam piękne miejsca na ziemi. Taka chwila rozmarzenia. Nieraz oglądam miejsca, które odwiedziłam osobiście, uśmiechając się od ucha do ucha, a niejednokrotnie te, o których pojęcia nie miałam. To bardzo odkrywcze, jak się okazuje. Ostatnio jednak zaintrygowała mnie, co jak co, jednak mało popularna w Polsce, Malta. Tak sobie myślę, szkoda, bo to piękne miejsce.

 

Miejsce gdzie promienie słoneczne budzą rano ponad 300 razy w roku. Według International Living, Malta to państwo z najlepszym klimatem na świecie. Aż kusi, żeby przekonać się na własnej skórze. Poleżeć na plaży, poszaleć w wodzie. A kiedy zapragniemy czegoś więcej, liczna ilość zabytków, nie pozwoli nam się nudzić. A to jeszcze nie koniec atrakcji. I wieczorem na brak zajęć narzekać nie można. O tej porze wyspa, przyciąga swoim magicznym nocnym życiem. Ogromną ilością klubów, pubów, ale i spokojniejszych miejsc jak winiarnie, restauracje.

 

Malta2

 

Nauka języka i wakacje

Zawsze kiedy wyjeżdżam zagranicę, w głowie przewija się mnóstwo wizji, jak to super i pięknie komunikuję się w języku angielskim i jak bardzo się podszkolę. Będąc w Paryżu po 9 latach nauki francuskiego nie pisnęłabym ani słówka. Dlatego też postawiłam na angielski, który opanował cały świat. Jednak miejsce to nie było pozytywnie nastawione do używania języków obcych. Cóż, językowo nie wiele wyniosłam z tej podróży. Albo się mieszka w kraju anglojęzycznym, albo zapisuje na kurs języka…

 

Jednak, istnieje coś pomiędzy. Może teraz wyjdę na idiotkę (już nie jeden raz :P), ale wcześniej nigdy o tym nie myślałam. Na Malcie jednym z języków urzędowych przecież jest angielski. W końcu kiedyś była kolonią brytyjską. A to daje niezłe pole do popisu w zakresie praktyki. Wracając do 9-letniej nauki języka francuskiego, zakończonej totalną porażką, mogę z własnego doświadczenia napisać, że wkuwanie słówek na blachę, bez możliwości rozmowy w danym języku, to nienajlepszy pomysł. Angielskiego intensywnie uczyłam się rok z hakiem z anglojęzycznymi lektorami, a na rozmowę o duperelach mogłam sobie pozwolić bez większego zastanowienia. A co by było gdyby tak do tego wszystkiego wychodząc z lekcji języka obcego, udając się na drinka z parasolką, rozmawiać dalej posługując się nim. Nauka języka za granicą to z pewnością jeden z lepszych pomysłów na ogarnięcie tematu. A kiedy w miejscu nauki panuje wakacyjna, cudowna pogoda, to już sukces gwarantowany. W listopadzie na Malcie jest ponad 20 stopni :)

 

I w końcu przyjemne z pożytecznym

Pomocna, dla tych, którzy mają problem z mobilizacją do nauki angielskiego czyt. JA, z pewnością będzie szkoła języka angielskiego na Malcie Maltalingua (więcej informacji na  http://www.maltalingua.pl/szkola-jezykowa/)

Jest ona jedna z 6 szkół z akredytacją EAQUALS. EAQUALS, ja nie wiedziałam, jest międzynarodową akredytacją, która jest ważnym wskaźnikiem oceny jakości szkoły. A to z pewnością ma znaczenie.

Dla chcących połączyć przyjemne z pożytecznym to niezła alternatywa. A z nimi z pewnością nauka języka za granicą to prawdziwa przyjemność. Nic tylko się uczyć ;)

W chwilach wolnych korzystając z basenu, który znajduje się na dachu szkoły. Dla bardziej aktywnych organizowane są wycieczki. Z których w pewnością skorzystałabym. Ja taka wycieczkowa jestem ;)

Na ich stronie znajdziecie wszystkie niezbędne informacje. Poprzez rodzaje kursów, od standardowego, poprzez intensywny do biznesowego, czy indywidualnego. Ten ostatni to taki mój wymarzony. Chociaż z drugiej strony w grupie zawsze weselej. Do tego wszystkiego każdy kursant ma dostęp do bezpłatnego internetu, czy biblioteki. Z pewnością z nudą tam się nie spotkasz.

 

Obecnie kursy są tańsze (do końca roku o -25%), a dla moich czytelników jeszcze dodatkowo, 10% (czyli w sumie -35% na wszystkie kursy). Aby otrzymać zniżkę wystarczy wpisać przy rezerwacji kursu na stronie szkoły w uwagach hasło POLAND LOVES MALTA.

 

szkolne party party przy szkolnym basenie Malta1

fot. Maltilingua

 

Ciekawostki o Malcie

 

  • Malta jest mniejsza od Warszawy
  • Kraj słynie z wielu szkół językowych
  • najpopularniejsze imiona Maria i Józef (kraj bardzo katolicki)
  • Malta to po grecku miód, czyli musi tam być słodko
  • kraj ten jest bogaty w liczne zabytki czyli jest co zwiedzać
  • ma podobną flagę do polskiej

 

I wiesz co, myślę, że kiedyś skuszę się na Maltę ;)

PS. Kto był ręka do góry. Jak wrażenia?

*np. kawa z kozim mlekiem, buuu!

 

 

  • Super, ja również uwielbiam podróżowanie, obecnie jestem w Portugalii i czerpię z tego pobytu ile się da! Co do języka, uważam, ze mój angielski jest wystarczający, aby się dogadać, próbuję teraz opanować trochę portugalskiego i uważam, że jednym z lepszych sposobów nauki jest czytanie książek w interesującym nas języku, filmów, ale też proste konwersacje w sklepie czy w taksówce. Małymi kroczkami można osiągnąć cel, jednak najważniejsza jest chęć i zapał! Pozdrawiam!

  • jak tam pięknie! Po Twoim wpisie zapamietam sobie Maltę a nawet jej flagę i to że jest mniejsza niż WWA, brawo! Zrobiłaś lepsza robotę niż moi nauczyciele Geografii :)) swoja droga, Malta wskakuje na moja liste marzen :)

  • www.fashionable.com.pl

    Kochamy podróże i w tym roku zrealizowaliśmy ich wiele. Angielski z pewnością się bardzo przydaje, choć nawet w Europie są też regiony w których nie jest aż tak powszechny jakby się wydawało, np. południowe Włochy.

  • Feel-sexy

    Najlepiej języka uczyć się w praktyce, wkuwanie słówek u mnie też nie działa. Malta jest po prostu przeeeepiękna!!

  • Pojechałabym. Ale tu się rozbijam o materialistyczne ograniczenia. No cóż, jeszcze to sobie odbiję! No i kurs angielskiego dla mnie średnio, same wakacje bym chciała <3

  • Żaneta

    Taki sposób nauki rzeczywiście jest najlepszy. Wkuwanie słówek u mnie też nie daje najlepszego efektu. A na Malcie byłam, muszę się pochwalić i jestem oczarowana.
    Pozdrawiam
    Żaneta