PODRÓŻ ZA JEDEN UŚMIECH W STYLU PIN-UP

„Najbardziej straconym dniem jest ten, w którym się nie śmiałeś”

W całkowitej rozciągłości zgadzam się z powyższymi słowami Nicolasa Chamforta. Niestety nie zawsze jest to takie proste. Czasem w naszym życiu przytrafiają się takie sytuacje kiedy nie jesteśmy w stanie wykrzesać z siebie ani krzty zadowolenia, ale czasem po prostu zabija nas rutyna dnia codziennego. Jesteśmy coraz bardziej przygnębieni i rozżaleni. Niestety często nawet nie próbujemy temu zaradzić albo nie znamy sposobów na zmianę naszego nastawienia do świata. Tak, tak głównie od naszego nastawienia zależy to jacy sami jesteśmy i jak inni nas odbierają.

Może w końcu nadszedł czas na zmiany…
Tylko jak coś zmienić kiedy nie mamy motywacji do działania?

Wielokrotnie zadawałam sobie to pytanie, aż w końcu ktoś uświadomił mnie w czym tkwi mój problem. Słowa „za dużo myślisz nad tym co masz do zrobienia, wstań i zwyczajnie zrób to” dotarły do mnie i uderzyły we mnie niczym zimna fala rozbijająca o skaliste urwisko… i wtedy nadszedł mój czas… wtedy również zaczęłam szukać sposobu na wychwycenie z każdego dnia radości, uśmiechu i poczucia satysfakcji.

Szukałam, szukałam i znalazłam… Być może zabrzmi to banalnie, ale moim sposobem na wychwycenie szczęścia, które mnie otacza jest Dziennik wdzięczności… Metoda ta polega na codziennym, systematycznym zapisywaniu 5 rzeczy, które danego dnia dały nam chociaż odrobinę radości. Może to być poranna kawa przygotowana specjalnie dla nas przez kogoś, jak również przytulenie przez kogoś kogo kochamy…

Metodę tę postanowiłam wprowadzić do swojego życia ponieważ szczęście budują właśnie takie małe iskierki zadowolenia.

Wczoraj obudziłam się w podłym humorze. Pogoda za oknem w klimacie bardzo melancholijnym, szaro, mgliście i niesamowicie smutno. Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i wtedy przypomniałam sobie co poprzedniego dnia sprawiło, że na mojej twarzy pojawił się uśmiech… a było to tak :)

„…   1. Poranna kawa przygotowana specjalnie dla mnie…

        2. Obecność ukochanej osoby…

        3. Udane zakupy…

        4. Kurs makijażu…

        5. Obejrzany film w gronie znajomych…”

To obudziło we mnie chęć do działania. Przepełniła mnie euforia i chęć do działania. Atmosfera diametralnie się zmieniła i w lustrze pojawiła się radosna, uśmiechnięta dziewczyna, po prostu dziewczyna w stylu Pin-up.

Plakaty i obrazy Plakat/Obraz: Vintage Pin Up Girl Large Poster 24

pin-up-girl

Taka właśnie stylizacja pojawiła się w mojej głowie. Zaczęłam od uszycia dwóch czerwonych opasek w białe grochy. Jedna na rękę, druga na głowę. A później zaatakowała mnie myśl zrobienia torebki-kopertówki.

Wszystko zostało zaprezentowane na zdjęciach sesji Pin-up. Zapraszam do obejrzenia galerii oraz  na tutorial „Jak zrobić opaskę-bandanę Pin-up”  

IMG_2449 IMG_2452 IMG_2407 IMG_2444 IMG_2323 IMG_2326 IMG_2359 IMG_2340

fot. Rafał Malinowski

  • Swietne zdjęcia! No i ubranie :) Sama sobie siebie w czymś takim kompletnie nie wyobrażam (rajstopy potargałabym już przy wyjściu z domu, o ile nie wcześniej) ale przyjemnie się patrzy na kogoś :D Bluzka obłędna- sama robiłaś?