CZARNO-BIAŁY RYTM BICIA SERCA czyli pikowana spódnica

Czarno-biały rytm bicia serca… czyli pikowana spódnica

Gdyby moje życie było czarno-białe, na pewno byłoby mniej skomplikowane i bardziej zrozumiałe dla mnie samej, jak i dla innych, ale jedno jest pewne, bez wątpienia nie byłoby tak interesujące i intrygujące.

Ktoś powiedział: „Idąc po prostej drodze, najczęściej pokonujemy ją zygzakiem” i zapewne nie miał na myśli, stanu po spożyciu pewnych substancji… Wielokrotnie dochodziłam do wniosku, że życie jest na tyle proste, na ile sobie je komplikujemy. Ja już osiągnęłam stopień mistrzowski w dziedzinie gmatwania i utrudniania :)
Od dzisiaj komplikowaniu mówimy stanowcze NIE!

Jak to łatwo powiedzieć, niewątpliwie tak, ale jeśli spróbujemy wprowadzić do życia kilka nowych zasad, wtedy istnieje ewentualność, że osiągniemy ten  cel. Jako fundament naszego rozwoju, postawmy na działanie zgodnie z tym, co czujemy. Gdy funkcjonujemy wbrew swojemu wewnętrznemu światu, powstaje dysharmonia i nasz wewnętrzny konflikt. Próbujmy robić to czego naprawdę chcemy i nie żyjmy cudzymi marzeniami. Jeśli ta idea zawita na stałe w naszym umyśle, to reszta będzie tylko dopełnieniem.

Uzupełnieniem powyższej koncepcji jest jeszcze kilka założeń, które z pewnością stanowią bardzo ważną część całego przedsięwzięcia. Dla  uproszczenia :) przedstawię je w punktach.

  1. Zacznij pytać przestań zgadywać. 

Czytanie w cudzych umysłach jest niebywale trudne, niebezpieczne a może i niewykonalne. W miejsce tego, zadawajmy pytania i rozmawiajmy. W ten sposób istotnie zmniejszymy prawdopodobieństwo wystąpienia konfliktów, nieporozumień a także negatywnych emocji.

  1. Ciesz się z małych rzeczy.

O tym pisałam we wcześniejszych wpisie Podróż za jeden uśmiech w stylu PIn-up.

  1. Wiem, że nic nie wiem. 

Pamiętajmy o tym, że nie wiemy wszystkiego i nie zawsze mamy rację. Wtedy prościej jest uczyć się nowych rzeczy, łatwiej akceptować cudze poglądy i stać się bardziej otwartym.

  1. Oczyść siebie i otoczenie.

Porządkowanie zacznijmy od oczyszczenia swojego życia z rzeczy, które nie są nam potrzebne. To one nas dekoncentrują i pozbawiają skupienia na tym co jest naprawdę ważne.

Ostatnie kilka dni przeminęło w bardzo kontrastowym zestawieniu emocji. Z jednej strony pojawiała się euforia, błogostan i ogromny zachwyt po czym nadszedł czas rozpaczy, chandry a niemalże depresji. W związku z czym bilans odczuć w pewnym momencie był bliski zeru. Czas ten poświęciłam na wyciszenie się, przemyślenie wielu spraw.

To wszystko co ostatnio się wydarzyło znalazło więc odzwierciedlenie w moim szyciu. I chociaż nie wiele rzeczy w życiu jest czarne lub białe, czasem warto zminimalizować te wszystkie komplikujące odcienie szarości.

Dzisiaj zapraszam na sesję minimalistycznej a zarazem kontrastowej  spódniczki z kontrafałdami uszytej pod wpływem kolejnego impulsu.

Czarno-białe cudo nie powstało na podstawie jakiegoś konkretnego wykroju ( z wykroju uszyłam jak na razie tylko czerwoną sukienkę) a raczej jest efektem tego, czego do tej pory się nauczyłam.

czerwona sukienka

fot. Daniel Asztemborski

W dzisiejszej stylizacji nie mogło zabraknąć mojego nowego i uwielbianego żakieciku. Uwielbianego za jego prostotę, sportowy a jednocześnie elegancki styl. O dziwo marka Reserved w zakresie żakiecików jeszcze mnie nie zawiodła. Natomiast buty Ryłko, które wygrzebałam z szafy po pewnym czasie nieużywania przeżywają drugą młodość. Modne, wygodne i ponadczasowe!

Ktoś ma ochotę na spódniczkę ? :) :) :)

IMG_2870 IMG_2842 IMG_2815 IMG_2772 IMG_2774 IMG_2756 IMG_2771 IMG_2770

fot. Rafał Malinowski


 

  • Dobra stronka Polecam i pozdrawiam

  • Dominika

    Czerń i biel zawsze jest świetna!

    A ja zapraszam do siebie :) Dopiero zaczynam, ale jak się spodoba to możesz zaobserwować, to zawsze motywuje!