ROZWÓJ

NIE WSTYDŹ SIĘ SWOICH PLANÓW I NIE WMAWIAJ SOBIE, ŻE NIE POTRAFISZ

 

Zanim powstało to moje miejsce w sieci, dobre kilka miesięcy chodziłam i mówiłam, że chciałabym pisać bloga. Niestety nic w tym temacie więcej niż gderanie nie robiłam. Dlaczego? Bo moje obawy i niepewność siebie blokowały mnie bardzo sprawnie. Ciągle widziałam tylko ludzi, którzy są lepsi ode mnie i ciągle nastawiałam się na porażkę. Aż w końcu pewnego dnia, powiedziałam sobie, jeśli nie spróbuję to się nie przekonam. I tak właśnie od 1,5 roku mam swoją internetową przestrzeń.

 

Nie wstydź się swoich planów i nie wmawiaj sobie, że nie potrafisz!

Na początku mojej przygody z blogowaniem, niesamowicie obawiałam się reakcji innych. Każde słowa krytyki były niemal gwoździem do trumny istnienia tego miejsca. Na szczęście początkowo ilość odwiedzających była na tyle mała, że komentarze w ogóle się nie pojawiały. Co jednak z drugiej strony było nieco przygnębiające. Czasem miałam ochotę tym wszystkim walnąć. Na szczęście jestem strasznym uparciuchem…

Czego nauczyło mnie blogowanie?

  • Determinacji w dążeniu do celu
  • Przyjmowania słów krytyki bez uszczerbku na poczuciu własnej wartości
  • Ale przede wszystkim tego, żeby nie wstydzić się swoich planów, nawet jeśli miałyby okazać się fiaskiem

Więc jak zmienić się i swoje życie? Zrobić pierwszy krok. O tym w poprzednim wpisie już nieco było.

 

Od dzisiaj i ja nie wstydzę się swoich planów!

Odkąd pamiętam, zawsze lubiłam tworzyć. Uwielbiam tworzyć to czego efekty są namacalne. Kiedy miałam z siedem lat dostałam swoją pierwszą książkę kucharską. Nawet nie wyobrażacie sobie efektu i miny mojej Mamy kiedy wróciła do domu. Na pewno na jej twarzy nie pojawił się wyraz zachwytu. Najważniejsze jednak, że nie poddałam się i podejmowałam kolejne próby. Aż w końcu doszłam na taki poziom zaawansowania, że Mama z wielkim od ucha do ucha uśmiechem pędzi, żeby spróbować co tam upichciłam. To mobilizuje do kolejnych działań.

Kiedy postanowiłam zacząć szyć, miałam nie wiele więcej lat. Po drodze zepsułam babci chyba z dwie maszyny do szycia. wtedy naprawdę nie byłam w komfortowej sytuacji…. Kiedy po latach postanowiłam ponownie zasiąść do maszyny, od razu w głowie miałam milion myśli. Co powie babcia. Pewnie chwyci się za głowę i powie "Ona i maszyna… tylko nie to?" A jednak tak się nie stało. Dzisiaj jest nawet pod wrażeniem tego co wychodzi spod moich rąk.

Pamiętam też czasy kiedy ISO, przesłona czy ekspozycja to były pojęcia tak mi nieznane, że czasem zastanawiałam się, czy ktoś kto ich używa, nie obraża mnie akurat ;) Kiedy pierwszy raz miałam okazję, wziąć w swoje ręce lustrzankę, nawet nie wiedziałam jak ją trzymać w rękach. A najśmieszniejsze, że nawet nie wiedziałam, że zanim zrobię zdjęcie, to powinnam przytrzymać spust migawki, aby złapać ostrość. To jednak nie przeszkodziło mi w tym, żeby się rozwijać. Od zawsze kochałam robić zdjęcia. Niestety nie zawsze wiedziałam jak. A w poradnikach używano takiego słownictwa, że zastanawiałam się, czy to na pewno w języku polskim napisane jest. Jakie szczęście ogarnęło mnie kiedy natrafiłam na blog Natalii. Wtedy wszystko ułożyło się w spójną całość i stało się takie proste. Przełomem było jednak, kiedy na jej blogu pojawił się wpis Jak zacząć zarabiać na fotografii. To było jak kopniak w mój cellulitowy tyłek. Uwierzyłam, że się da, że każdy kiedyś zaczynał i nie zaczynał jako ekspert w swojej dziedzinie. Najważniejsze to nie stać w miejscu.

 

Postanowić i robić to!

Postanowiłam i będę robić to czego chcę. Będę każdą piękną, ciekawą, a czasem nawet przerażającą chwilę zatrzymywać na dłużej. Zostanę Freelancerem. Będę jedyna w swoim rodzaju. Nie poddam się. Będę Fotografem!

Czasem samodzielnie, czasem z małą pomocą Mężozwierza ;)

 

Zmieniam się dla siebie i dla Was!

Od pewnego czasu chodzi za mną chęć zmiany, wielkiej zmiany. Zmiany, która w 100% będzie spójna ze mną, która całkowicie pokaże jaka jestem. Nowa domena, nowy nagłówek, nowa JA !

Wpadnijcie również do nowej zakładki O BLOGU.

Podobają się Wam te zmiany? Czy jednak woleliście "stare śmieci" :) ?

 

Moje pstrykadełka ( z małą pomocą Mężozwierza)

IMG_7833 IMG_7820 IMG_7659 IMG_7107 IMG_7110 IMG_7173 IMG_7429

 

8 thoughts on “NIE WSTYDŹ SIĘ SWOICH PLANÓW I NIE WMAWIAJ SOBIE, ŻE NIE POTRAFISZ”

  1. Podoba mi się Twoje podejście! Wierzę, że uda Ci się zrealizować swoje plany, bo widać, że podchodzisz do wszystkiego bardzo profesjonalnie. Keep the good work going! ;)

  2. Mam to, mam to samo uczucie. Zawsze bałam się podjąć inicjatywę…. Bałam się porażki i dotąd sie boję jednak stawiam drobne kroki w przód.
    Łączy nas ta sama dziedzina, ja sama też długo nie wiedziałam co chcę robić w życiu, nie umiałam znaleźć sobie miejsca, aż zrozumiałam, ze kocham fotografować. Dziś zaczynam swoją pracę jako fotograf, założyłam działalność i próbuję przejąć inicjatywę, nie jest to łatwe, ale podobnie jak Ciebie mąż popycha mnie do działania, dodaje wiary w siebie :)
    Faktycznie czasem jest gorzej, czasem lepiej – nie zawsze osiągam zamierzone efekty, praca ze sprzętem pełnoklatkowym bywa ciężka – to nie tylko od tak zrobić zdjęcie… trzeba się na tym znać i z dnia na dzień poszerzać wiedzę. Wiele jeszcze nie wiem, byłam na kursach, ale i tak czasem czuję się zielona.

    A jakie były Twoje początki z fotografią.??

    U mnie kiedyś fotografował tat, jest malarzem, artystą a i chyba stąd wmawiam sobie, ze mam artystyczny zmysł;)!

  3. Trzymam kciuki za realizację wszystkich Twoich planów! Ja także miałam wiele wątpliwości odnośnie założenia blogu. Po dwóch miesiącach nie jestem w stanie opisać swojego zadowolenia wynikającego z faktu, że się odważyłam. Mam wiele innych planów. Nie wstydzę się żadnego z nich. Chociaż wciąż zdarzają się momenty, w których mam wątpliwości. Wtedy przypominam sobie, że wszystko jest możliwe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *