JAK OSZCZĘDZAĆ – 17 MOICH SPOSOBÓW

Jak oszczędzać – wersja dla opornych

Mistrzem oszczędzania to ja nie jestem. Od razu wolę Cię uprzedzić o tym fakcie. Pomimo wszystko staram się odkładać pewne kwoty regularnie. Niestety czasem wydatki przerastają i mnie. Jak na złość zawsze chodzą parami i czasem są tak niespodziewane jak upieczenie ciasta przez męża mego. Też tak masz? Poczytaj więc o tym jak ja próbuję ujarzmić mój budżet. Może ci pomogę, a może Ty pomożesz mi ;)

Pierwszy krok do oszczędzania

Osobiście po paru ładych latach życia "na swoim" uważam, że najważniejsze jest regularne odkładanie. Wcale nie muszą to być wielkie kwoty, ważne żeby były systematycznie przelewane na konto oszczędnościowe. W moim życiu przełom nastąpił w momencie kiedy założyłam pierwsze konto oszczędnościowe. Zrobiłam zlecenie stałe przelewania pewnej kwoty na rachunek oszczędnościowy i zawsze jakieś małe zabiezpieczenie na wypadek niespodziewajek było.

Oszczędzanie w życiu codziennym

Chciałabym Ci napisać teraz o sposobach i zasadach, których warto przestrzegać, które pomagają mi lepiej dysponować gotówką. Niestety wprowadzenie ich do swojego życia wcale nie jest takie łatwe. Wymaga to dużej determinacji. Mnie niestety też często wodzą na pokuszenie piękne, czerwone szpilki. I nie raz wymiękam. Niestety, a póżniej odczuwam poczucie winy.

Moje zasady czyli jak oszczędzać:

  1. Konto oszczędnościowe –  fundamentem mojego oszczędzania było założenie takiego konta i przelewanie określonej niewielkiej kwoty każdego miesiąca za pomocą zlecenia słatego. Atualnie też w ten sposób oszczędzam, traktuję tą sumę jako comiesięczny wydatek, który muszę ponieść, taki jak np. kredyt. Na koniec miesiąca sprawdzam ile jescze mogę odłożyć i jeśli posiadam takie wolne środki to też je rzucam na konto oszczędnościowe.
  2. Zakupy robię z listą – w ten sposób ograniczam możliwość kupienia niepotrzebnych produktów, niestety zawsze w koszyku wyląduje coś spoza niej. Rewelacyjnym sposobem tworzenia takiej listy jest aplikacja na telefon – Listonic. Za jej pomocą stworzysz taką listę, możesz połączyć się z kontem innego użytkownika i edytować jego listę. Sprawdzisz również aktualne rabaty w supermartekach i szybciej zrobisz zakupy ponieważ produkty sortowane są w liście wg alejek sklepowych. O tym, że na głodnego do sklepu nie chodzimy, chyba nie muszę już wspominać ;)
  3. Zakupy online – często robię zakupy przez internet. To jest dla mnie najlepszy sposób na zakupy. Oszczędzam czas, kupuję tylko te produkty których potrzebuję, mam więcej czasu na zastanowienie i przy "kasie" łatwiej wyrzucić część produktów. Osobiście korzystam z portalu alma24.pl , wszystkie promocje są w jednym miejscu, więc najpierw przeglądam tą zakładkę. Ponadto dostawa już powyżej 50zł wartości zakupów gratis.
  4. Robię jadłospis na cały tydzień – raz w tygodniu zasiadamy z mężem przy stole ( nie okrągłym) i planujemy obiady na kolejny tydzień. On mówi co miałby ochotę zjeść, ja dopowiem swoje i plan gotowy.
  5. Ograniczam tzw. jedzenie na mieście co prawda czasem miewam takie dni kiedy zupełnie mi się nic nie chce, ale jedzenie na mieście jest droższe niż w domu. Odkąd jestem szczęśliwą posiadaczką ekspresu do kawy, poza domem prawie jej nie pijam. A mała czarna w kawiarni to koszt około 10 zł. Zakładając, że razem z mężem pójdziemy na taką raz w tygodniu to mamy wydatek min. 80 zł.
  6. Kanapki do pracyrobię swój domowy chleb z mąki najwyższej jakości (koszt ok. 3,5zł za 750g, w sklepie chleb o podobnych właściwościach ok. 7 zł za 500g ), z tego chleba robię kanapki do pracy, jest o wiele taniej i zdrowiej. (kanapka w pracy – zwykła pszenna bułka – koszt ok. 3 zł). Rachunek więc prosty.
  7. W lodówce starsze produkty wystawiaj na pierwszy plan i nie tylko w lodówce, sprawdzaj terminy przydatności i zjadaj te, których data spożycia niebawem się kończy. Nad tym sama muszę jeszcze popracować, ze wstydem przyznać muszę, że czasem z najciemniejszych zakamarków lodówki coś woła zjedź mnie albo sam stąd wyjdę za niedługo.
  8. Eksperymentuj – nie bój się kupować produktów nie markowych. Ja często do koszyka wkładam wiele z logo Biedronki i jestem zadowolona. Często produkty te pochodzą od tego "markowego" producenta i jakością nie ustępują tym droższym.
  9. Ekonomiczne opakowania – zwracaj uwagę na stosunek, ceny do wielkości opakowania. Każdy artykuł powinien mieć podaną cenę jednostkową (za litr, kilogram itp.)
  10. Wyłącz wszystkie zbędne sprzęty wyjeżdżając powyłączaj wszystkie sprzety, które nie będą używane, w ten sposób zaoszczędzisz trochę na rachunkach. Tego nie widać na pierwszy rzut oka, ale rocznie może nazbierać się miła sumka.
  11. Oszczędzaj na transporcieblablacar, ja jeszcze nie korzystałam, ale mam znajomego, który w ten właśnie sposób dojeżdża na studia do Warszawy. Można sporo zaoszczędzić biorąc kogoś do swojego samochodu, bądź szukając kierowcy jadącego w to samo miejsce. Moim zdaniem świetne, rozłożenie kosztów.
  12. Inwestuj w sprzęty ekokupuj tylko te z wysoką klasą energooszczędności, szczególnie mając na uwadze lodówkę.
  13. Tanie ubieranie – dla wszystkich posiadaczy genu poszukiwacza, polecam odwiedzenie sklepów Second Hand. Można znaleźć odzieżowe perełki za całkiem rozsądne pieniądze. We wpisie GRZECZNA CZY NIEGRZECZNA STYLIZACJA już o tym wspominałam.
  14. Kupuj tylko na wyprzedażachja wolę zaczekać, na wyprzedaże niż przepłacać, ewentualnie jeśli coś nieziemsko mi się podoba, najpierw przymierzam w sklepie, a później szukam w internecie, czy przypadkiem gdzieś nie jest taniej, lub szyję podobne ;) Zapraszam do zakładki MODA I SZYCIE gdzie jesień będzie artakcyjna w "szyciowe" tutoriale.
  15. Wyczyść szafępo co Ci 15 par spodni skoro chodzisz w trzech. Na portalach vinted.pl, szafa.pl czy allegro.pl możesz sprzedać wszystkie ubrania, które od dłuższego czasu leżą w szafie i przyciągają mole. Możesz wybrać sie też na SWAP czyli imprezę polegająca na wymianie ubrań.
  16. Aktualizuj listę zachcianek tego jeszcze nie próbowałam, czytałam gdzieś o tym. Posiadając taką listę, zawsze wiesz co jest priorytetem, co jest mniej ważne, a z czego należałoby zrezygnować. Od dzisiaj wprowadzam w życie. A nawet stworzę taką online, będę mieć zawsze dostęp do niej.
  17. Zrób sobie świnkę skarbonkę – no cóż moja musiałaby być stale podpięta do prądu, żeby mnie nie kusiło. A tak na poważnie, warto spróbować odkładać drobne kwoty np. do słoika, o którym pisała Paula we wpisie DIY – Jak w prosty sposób zaoszczędzić pieniądze?
  18. Sprawdzaj paragon – rób to zaraz po zrobieniu zakupów, jeśli jakaś cena jest wyższa niż na etykiecie, sklep musi zwrócić Ci różnicę. Niestety w dużych sklepach często takie pomyłki się zdarzają, celowo bądź niecelowo, ocenę pozostawiam Wam. Jak już kilka razy się nacięłam…pkt. 18 to taki bonusik ;).

Stosujesz którąkolwiek z powyższych metod, a możesz masz swoje sprawdzone. Napisz mi chętnie je wypróbuję.

IMG_8813 IMG_8817 IMG_8827 IMG_8828

fot. Rafał Malinowski

  • goku44

    ja moge smialo polecic zmiane dostawcy energii elektrycznej. sam moge polecic dystrybutora pradu – firme Axpo – z ktorej uslug korzystam od kilkunastu miesiecy. Co miesiac dostaje rachunek znacznie nizszy niz ten, ktory dostawalem wczesniej. nawet o kilkanascie procent. co np w skali roku daje calkiem pokazna sumke :)

  • Ja jestem mistrzem oszczędzania na ubraniach :) czasem nikt nie wierzy w cenę jakiejś rzeczy, wydaje mu się to nie możliwe :)
    Muszę nauczyć się lepiej oszczędzać w innych dziedzinach!

  • Ja z kolei swoje finanse dzielę łącznie na 6 kont (mam taką opcję w moim banku): 55% stanowią pieniądze na „życie”, reszta idzie na pozostałe konta, czyli: rozrywkę, edukację, wolność finansową, inwestycje długoterminowe i dobroczynność. Dzięki temu nie mam wyrzutów sumienia, gdy na przykład chcę kupić sobie coś extra – korzystam wtedy z odpowiedniego konta. Jako że jestem typem chomika na każdym z tych kont udaje mi się odłożyć jakąś „górkę”, która później ląduje na koncie oszczędnościowym. Fajną opcją jest też regularne oszczędzanie, poprzez przelewanie na osobne konto na przykład końcówek z przelewów – przykładowo, płacę 12,50 a na oszczędnościowe automatycznie wskakuje 2,50 (zaokrągla mi do pełnych 5 złotych) itd. Od tego tygodnia postanowiłam też robić kanapki do pracy – świetna alternatywa dla kanapek sklepowych, często z dodatkami których nie znoszę (np. majonez). Mój chlebek na zakwasie ma teraz nową funkcję :) Kilka razy zdarzyło mi się też jeździć blablacar, a dodatkowo gdy wybieramy się z chłopakiem w dalszą podróż, również zabieramy w nią pasażerów z tego serwisu. Na przykład w zeszły weekend dzięki temu pojechaliśmy do Warszawy praktycznie za darmo. Co tu dużo mówić- oszczędzanie mnie kręci ;)

    • Niedawno z mężem zaczęliśmy korzystać z takiej aplikacji na telefon o nazwie Budżet. Teraz już wszystko ogarniamy bez najmniejszego problemu. Chyba muszę zrobić wpis o niej :). Te sześć kont to świetna sprawa!

  • szaddam

    jaki jest przepis na ten chleb z punktu 6? ;)

  • Faktycznie bardzo przydatna lista. Dzięki. :)

  • Coś jest na rzeczy z tym oszczędzaniem, bo ostatnio na okładce któregoś z magazynów widziałam napis „Oszczędna jak Polka”. Posznupałam po sieci i oto co znalazłam:
    „ponad 80 proc. kobiet planuje zakupy, unikając niepotrzebnego spontanicznego kupowania w sklepie. W przeciwieństwie do mężczyzn, u których odsetek ten jest o 10 proc. mniejszy. Aż 72 proc. badanych pań, udając się do sklepu poszukuje tańszych produktów, okazji, by wydać jak najmniej pieniędzy. U panów wynik ten wynosi zaledwie 63 proc. ” (źródło: Goniec.com)

    „Polki już wprowadziły do swojego życia tzw. cięcia wydatków ? mówi Anna Książczyk, Doradcy24, Związek Firm Doradztwa Finansowego (ZFDF). Dotyczą one przede wszystkim zakupu ubrań (44 proc.), dóbr luksusowych (39 proc.), wakacji (37 proc.), żywności (34 proc.), czy też artykułów wyposażenia wnętrz (29 proc.) oraz wydatków na tzw. urodę (26 proc.). Chętniej też robią listy zakupów, czy też poszukują wyprzedaży oraz tańszych zamienników niektórych produktów. ” (tamże)

    a jednocześnie…
    „Z badań przeprowadzonych przez Homo Homini, pod koniec 2012 r. wynika, że ponad 55 proc. Polaków nie ma żadnych planów finansowych na przyszłość. Co gorsze, co czwarta Polka nie przywiązuje wagi do emerytury czy też nie bierze pod uwagę przyszłych wydatków, jakie mogą być związane z zakupem lekarstw, opłatami medycznymi. ” (tamże)

    Właśnie nasunęło mi się pytanie:
    NA CO oszczędzamy?

    • Ja to na pewno na wydatki, które czekają na mnie za rogiem w ciemnej uliczce i atakują niespodziewanie zabierając wszystkie oszczędności ;)

  • muńka

    Co do pieczenia własnego chleba, to nie mam przekonania w kwestii oszczędności. Mąka to jedno, ale drożdże, jajko, prąd!/gaz!.

    • borsuczi

      Prawdziwy chleb na zakwasie składa się tylko z mąki wody i soli. Drożdże opcjonalnie. Ale jajko?!

  • na jedzeniu raczej nie oszczędzam, więc tu nie pomogę, choć rzeczywiście – tańsze produkty czasem nie ustępują droższym; jeśli chodzi o resztę, to mam taką listę „must have” i kupuję głównie przez internet, więc mam czas, aby się zastanowić (poza tym jest taniej :P), no i często się wymieniam na portalach, o których wspomniałaś, ale też w realu – fajnie rozejrzeć się po fb, czy w Twoim mieście nie ma takiej grupy wymian – można samemu taką założyć :)

  • Próbowałam sama piec chleb- efekt nie był taki zły (tzn. bez zakwasu. Z zakwasem niestety …. zmarnowany czas i składniki) ale ostatecznie uznałam, że mi się to nie opłaca; energia, która zasila piekarnik też kosztuje, a chleb jest mało wydajny bo jeśli nie masz krajalnicy, kromki jakie wychodzą…każdy widzi. Nieekonomiczne.

    Z listą zakupów idę zawsze- żeby nie zapomnieć, co mam kupić NA PEWNO (oczywiście często gęsto zdarza się, że kupię kilka rzeczy spoza listy bo nagle mi się przypomniało, że ich potrzebujemy, a nie kupię tych z listy, napisanych z wykrzyknikami). Sposób dobry-dla tych, co nie są tak bezwstydnymi hedonistami jak ja i dla tych, co nie zapominają, że mają wziąć ze sobą listę zamiast zostawiać ją na stoliku :D

    Czyszczenie szafy- oczywiście z ubrań, nie kurzu. To jest sprawa genialna i popieram, i stosuję bez migania. Jeśli się waham, zamykam oczy i wkładam do worka i na PCK.
    Jeśli ciuch nie nadaje się już do chodzenia w ogóle, idę do kuchni, babram keczupem albo majonezem no i co? Muszę wyrzucić, nie ma zmiłuj.

    „Eksperymentuj!” zgadzam się w całej rozciągłości tego skromnego, a jakże wiele kryjącego słowa! Osobiście nie ulegam reklamom, zwłaszcza po ostatniej rozmowie z moją fryzjerką. Wracam do natury, robię kosmetyki sama- bo, nie oszukujmy się- to właśnie damska kosmetyczka kryje niejednokrotnie największy potencjał pieniężny :D

    Również z całego serca skanduję ideę konta oszczędnościowego. I tak, zgadzam się: to nie muszą być duże kwoty, ale odkładane regularnie. Po jakimś czasie człowiek wchodzi na stronę własnego konta, jak na FB albo dobry blog :D

  • Jestem jedną z najmniej oszczędnych osób, jakie znam. Wydaje pieniądze na drobiazgi i nie stać mnie na coś, na co naprawdę miałabym ochotę. Korzystam już jednak z kilku pomysłów, które wymieniłaś – często kupuję niemarkowe rzeczy, chodzę do second handów (czasami rzeczy tam naprawdę są jak z marzeń), patrzę na cenę za odpowiednią ilość produktu i porównuję. Moim głównym sposobem jest jednak coś innego – sprawdzam stan konta i przeliczam pozostałe pieniądze przez ilość dni, jaka mi została do dostania nowych pieniędzy.

  • Ja mam zasadę wrzucania właśnie pieniędzy na konto oszczędnościowe. Co miesiąc 150 złotych (uznałem za cel 5 złotych dziennie). I tak bym wydał na „pierdoły te 5 złotych, a tak w ciągu roku fajna suma się nam uzbiera. Dodatkowo jeszcze inwestuję w swój biznes.

  • Ja wrzucam grosiaki codziennie do metalowej puszki na określony cel (prezenty na gwiazdkę, bonus wakacyjny itp) w ciągu kilku miesięcy zawsze parę groszy się uzbierał. Nie są to duże kwoty bo wrzucam monety do 50gr ale dzięki temu nie wyciagam grosiakow ze „skarbonki” a Milo mieć 150 czy 200zl extra

  • A.

    Bardzo fajne sposoby na oszczędzanie, szybko mi się to czytało i parę z nich sama stosuję, inne być może zacznę. ;) Chyba plus w moim charakterze jest taki że raczej jestem oszczędna, chociaż wiadomo, czasami pokusa kupienia nowej torebki czy tych świetnych butów jest większa. :D
    Pozdrawiam,
    A.

  • Miałam napisać całkiem podobny post, ale…nie tak do końca. Trochę od innej strony :) W takim razie zrobię inaczej: swój napiszę, a Twój polecę. „no cóż moja musiałaby być stale podpięta do prądu, żeby mnie nie kusiło. ” :D :D :D

  • Oszczędzanie to moja pięta achillesowa.
    Niestety na mnie chyba nic nie działa.
    Najgorsze są te mini wydatki. Tzn. „a dziś kupię sobie colę ty tylko złotówka!
    A od tej złotówki do 10 zł droga nie daleka.

    • Znam to z autopsji, też tak miałam i czasem miewam, ale oszczędzanie to nawyk. Na początku zdaje się być nie do ogarnięcia, ale kiedy przełamiesz się i zaczniesz, a po jakimś czasie będziesz widziała efekty to później będzie tylko z górki. Najważniejsze żeby mocno sobie to postanowić ;)