DLACZEGO WARTO NAUCZYĆ SIĘ SZYĆ – 10 POWODÓW

 

Właściwie nigdy się nad tym głębiej nie zastanawiałam, a kiedy ktoś pytał mnie, dlaczego szyję, odpowiadałam zawsze tak samo – bo lubię. Lubię tworzyć, tego kto odwiedza mojego bloga regularnie, ten fakt już na pewno nie dziwi. Nie zawsze są to rzeczy szyte na maszynie, przecież można szyć też ręcznie. Mnie z tych ręcznie szytych, fascynuje biżuteria z zamków błyskawicznych. Jednak ostatnio całkowicie pochłania mnie fotografia, od kiedy postanowiłam zmienić swoje życie. Żeby mimo wszystyko nie zapomnieć o szyciowej pasji, postanowiłam dla siebie samej i dla Ciebie, napisać o 10 powodach, dla których warto nauczyć się i szyć.

 

Dlaczego warto nauczyć się szyć – 10 powodów!

Zanim jednak te 10 powodów, wystukam na swojej nieco zakurzonej klawiaturze, chcę Ci powiedzieć, że jak przebrniesz przez tę dziesiątkę, czeka na Ciebie szyciowa niespodzianka. Mam nadzieję, że Ci się spodoba.

Więc ruszamy z tym światem. Dlaczego warto nauczyć się szyć!

 

1. Pasja – to coś co dodaje mi energii do życia. Serio. Od zawsze jakąś miałam. A to jazda konno, a to pichcenie w kuchni (ta akurat pewnego razu zakończyła się mniej fajnie)*, a to rysowanie, albo prowadzenie zeszyciku z wycinkami z gazet. Szyć też zaczęłam dosyć wcześnie. Babcia do dzisiaj pamięta, te zepsute przeze mnie maszyny. Jednak pomimo pewnych perypetii, zawsze moje zainteresowania uszczęśliwiały mnie. Myślę, że pasja może każdego z nas niesamowicie zadowolić.

 

2. Oszczędności – to powinno przekonać każdego kto, nieraz się szarpnął i kupił jakieś ubranie z wyższej półki, a potem na domiar złego, musiał je oddać do reklamacji. Oj to mnie już kilka razy wkurzyło do czerwoności. Gdybym miała więcej czasu na szycie, szyłabym sobie niemal wszystko. A reklamacje mogłabym składać samej sobie ;). Dobre jakościowo tkaniny są dużo tańsze, niż dobra jakościowo odzież (oczywiście jeśli się w ogóle na taką trafi, z tkaninami też trzeba uważać).

PS. W temacie oszczędności do reszty pochłonął mnie niezwykle popularny blog Michała Szafrańskiego – Jak oszczędzać pieniądze. Kiedyś czytałam troszkę, po ostatniej edycji Blosilesia czytam znacznie częściej. Polecam każdemu. Rewelacja.

 

3. Jakość materiału i odszycia – no dobra jakość odszycia to może nie tak od razu, ale nauka czyni mistrza. A takie materiały jak jedwab czy kaszmir, można znaleźć w stosunkowo atrakcyjnej cenie. Na początek jednak polecam tańsze materiały ;) Żeby później nie rwać sobie włosów z głowy, albo z innych części ciała ;)

 

4. Na miarę – nie wiem jak Ty, ale ja notorycznie mam z tym problem, tzn. z kupieniem dobrze leżących ubrań. Najgorzej mam z doborem spodni. W pasie chudzinka, a w tyłku kluska brrrr… A wszystko co sobie uszyłam leży idealnie. Gdyby tak doba była dłuższa…

 

5. Satysfakcja – to uczucie jest jak adrenalina. Raz poczujesz i nie przestaniesz!

 

6. Śmiech – kiedy zmaścisz jakiś projekt możesz się z niego śmiać do woli. No dobra, początkowo, rwiesz włosy z głowy, ale czas leczy rany i później pozostaje tylko śmiech i wspomnienia z ciekawych początków.

 

7. Samowystarczalność – wystarczy, że wrócę do punktu czwartego i już wiem, jak to ważne. A dodatkowo można uszyć, tyle rzeczy do domu. Firanki, patchworkowe narzuty czy kuchenny fartuszek, a może strój pielęgniarki ;)

 

8. Zarobek – prawdę mówiąc, to chyba w dalszej perspektywie, jeśli już się w ten sposób o tym myśli. Osobiście uważam, że to ciężki kawałek chleba. Ja chyba bym się jednak nie odważyła. Szycie to dla mnie pasja, hobby i wolę, żeby tak pozostało. Nie powiem od czasu do czasu uszyję coś zarobkowo, ale tylko wtedy, kiedy właśnie mam na to ochotę. Jestem perfekcjonistką, lubię kiedy wszystko jest dopracowane i niemal idealne. Z fotografią jest u mnie podobnie. Zanim zacznę na niej zarabiać chcę się przygotować jak najlepiej. Dlatego też aktualnie robię darmowe sesje zdjęciowe. Nie biorąc za wykonane zdjęcia pieniędzy, mogę prawie bezkarnie popełniać błędy. Co nie znaczy, że chcę je popełniać. Jednak człowiek najlepiej uczy się na swoich błędach. Pomimo tego mam zamiar zapisać się na jakieś dobre kursy fotografii. Polecam każdemu kto myśli zarobkowo o szyciu, zapisać się na jakiś kursik, a jednocześnie korzystać z wszystkich dobrodziejstw internetu. W dzisiejszych czasach mamy tak wiele możliwości, trzeba tylko chcieć je wykorzystać!

 

9. Prezent – nie ma dla mnie lepszego prezentu, jak ten stworzony własnoręcznie. Ten, w którego stworzenie, włożone zostało całe serce. Taki prezent z duszą. Ja ostatnio podarowałam bliskiej osobie takiegoż motyla ;)

biżuteria z zamków

10. Rozwój najgorsza w życiu jest stagnacja. Ogrzewanie fotela dupskiem i wycieranie cyferek na przyciskach pilota od telewizora, a do tego wieczne narzekanie. Oczywiście nie ma nic złego, w oglądaniu ulubionego serialu czy filmu, ale z umiarem, tak aby mieć czas na rozwój. Szycie na pewno zmusi Cię do tego, aby iść do przodu. Z jednego ważnego powodu. Bo jest jak nałóg, pochłonie Cię do reszty i będziesz chcieć więcej i więcej!

 

 

*prawie spaliłam kuchnię robiąc frytki. Firanki upalone, ściany okopcone, i ja otoczona ogniem. Miałam niewiarygodne szczęście, wychodząc z tego cało. Przyznam, że po całym zdarzeniu zmyłam się do babci. Oj jak się wtedy bałam konfrontacji z Mamą.

 

Mam nadzieję, że te 10 punktów mówiących o tym dlaczego warto nauczyć się szyć, przekonało Cię do tego aby spróbować. Ty też możesz szyć!

A teraz niespodzianka. Słownik podstawowych pojęć krawieckich, czyli taki słownik krawiecki dla początkujących. Co należy zrobić? W zasadzie niewiele. Zostać czytelnikiem VIP ;)

Zapisz się do newslettera, aby być na bieżąco z nowościami i dostawać niepublikowane na blogu treści, niespodzianki i inne miłe rzeczy. Na serio warto ;)

 

 

Newsletter

 

  • Karolina Stoczkowska

    dla mnie domowe szycie to genialna zabawa, nie szyję może jakich cudów i bardzo dużo bo czasu ciągle za mało, ale jak uda mi się już coś fajnego wyczarować to mam całe mnóstwo satysfakcji a to jest chyba najważniejsze, teraz przekonałam mojego tż i kupił mi w końcu nową maszynę, dawno już upatrzoną z bernina, pracuje szybciutko, cichutko no marzenie, teraz mam akurat wolne a zapowiadają deszczowe dni to może będę miała w końcu okazję przysiąść do czegoś większego

  • Ola Majorska

    Oczywiście że warto! z każdego pojedynczego powodu i ze wszystkich naraz ;) ja uwielbiam siedzieć przy maszynie i coś działać. Mamusia mi pokazała jak się obsługuje maszynę, nawet mi sprezentowała nowiuśką :D pracuje na tej http://www.galerialucznik.pl/pl/p/LIDIA-2016-Wysylka-i-prezent-zestaw-do-szycia-gratis/71 jest świetna :D

  • Marogoletka

    ooo tak dla mnie to przede wszystkim wielka pasja i świetny sposób na relaks, poza tym bawi mnie, że mogę podpatrzeć coś w sklepach, gdzie ceny wywindowane do niebotycznych sum a ja za ułamek tego uszyję sobie to samo tylko porządniej, inspiracji szukam na przepisnaszycie bo tam zawsze porady wpisujące się w trendy akurat można znaleźć a z nimi uszycie wszystkiego to prawdziwa łatwizna :)

  • Marta

    Podpisuje się obie rękami i nogami pod każdym z wymienionych przez Ciebie punktów! Szycie daje satysfakcje, zarobek, ale i niezależność oraz rozwój :) Wpis bardzo inspirujący!
    http://pasmanteriaozdobna.pl/

  • Bardzo motywujący wpis do nauki szycia :)

  • Moja mama jest krawcową i często mnie ciągnie do szycia, mam już na koncie parę prób szycia, ale mama jest niecierpliwa i nie ma siły mnie uczyć :D ale sama też próbuje sobie szyć i co raz lepiej mi to wychodzi. Twoje porady są motywujące do tej nauki :)
    jusialifestyle

  • Fajnie, że trafiłam na Twój blog, bo kilka dni temu zakupiłam swoją pierwszą maszynę do szycia. Też lubię tworzyć i zobaczymy czy szycie przypadnie mi do gustu. Myślę, że tak. Będę zaglądać i uczyć się od Ciebie.

    • Super. Oczywiście czekam na efekty. Ja teraz robię tygodniowe wakacje, ale kiedy wrócę ruszam pełną parą z tutorialami ;)

  • Świetny tekst i ja coraz bardziej żałuję, że nie mam sprawnej maszyny.
    Ja marzyłam, że jak w końcu kupie sobie maszynę do szycia to będę szyła, co tylko zapragnę. Ale dostałam od teściów starą, choć nie używaną maszynę, niby została sprawdzona i naprawiona, ale nie chce mi działać. W dodatku instrukcja obsługi jest po rosyjsku, a w internecie nie znalazłam polskiej wersji (w sumie zdziwiłabym się gdyby była, bo ta maszyna jest naprawdę bardzo stara).

    • Wiem coś o starych maszynach, sama miałam, niby szyła, ale nerwów to sobie narobiłam przy niej ;)

      • Czyli, że jednak muszę dla własnego dobra sprawić sobie nową maszynę. Bardzo Ci dziękuję za nową hobbistyczną inspirację :)

  • Adzik tworzy

    Świetny wpis! Nawet gdybym jeszcze nie szyła to pewnie bym się przekonała do igły, nitki i maszyny. :)
    Ostatnio wkręciłam się w szycie torebek, fartuszków itp. i to rzeczywiście straszliwie wciąga!

  • Zabrałam mamie maszynę i… stoi i czeka aż ja się odważę spróbować ;)

    • Do odważnych świat należy. Nie ma na co czekać ;) A ja mam nadzieję , że niebawem będziesz się tutaj chwaliła efektami ;)

  • Ja marzę aby nauczyć się szyć, brakuje mi tylko…maszyny :) Ostatnio pod wpływem impulsu nawet jakieś materiały kupiłam ( tak od końca zaczęłam :) ) tylko nie wiem jaką maszynę nabyć.., każdy mówi co innego :)

    • Wszystko tak naprawdę zależy od tego co chcesz szyć i na ile się denerwować, tak jak ja przy starym Łuczniku kiedyś. Osobiściem mam Janome DXL603 i Janome MyLock 744D. Bardzo sobie je chwalę. Z tańszych szyciowe dziewczyny na początek polecają Silvecrest ;)

  • Nauczenie się szycia jest jednym z moich postanowień :) To trochę żenujące, że z każdą poprawką jadę do mamy ;)

  • Od jakiegoś czasu chodzi za mną myśl rozpoczęcia przygody z szyciem. Głównie dlatego, by wreszcie uczyć coś, co mi się naprawdę podoba, z wybranego przez siebie materiału dobrego gatunku. Poza tym zawsze jak się coś zrobi samemu, bardziej się to docenia :) zastanawiam się tylko jak się do tego zabrać, bo nigdy wcześniej nie szyłam :)

    • Dużo czytać, dużo próbować i zacząć od łatwiejszych rzeczy. Poczytaj mój wpis o tym jak nauczyć szyć http://szpilkinabetonie.pl/jak-nauczyc-sie-szyc/

      Niebawem będzie tego coraz więcej. Polecam zapisanie się do newslettera, bo np. fb dociera tylko do kilku procent fanów i część wpisów może Cię ominąć ;)

  • Ja jestem na etapie rozpaczania, że mi ciągle szydełko spada z „tej dziwnej kosmatej włóczki”. Jeżeli miałabym robione testy na prawdziwą kobiete to chyba miałabym z 10%, bo zupełnie nie nadaję się do damskich zajęć. Nie lubię godzinami gotować, moje wypieki robią mi na złość, a cudze dzieci doprowadzają do szału…aaa i nie rozumiem co jest fajnego w wydawaniu pensji na kosmetyki, fryzjerki i spa co 2 tygodnie. Ja chyba chłopem miałam być :D Jedyne co mam kobiecego to biodra i długie włosy :) ALE NAUCZĘ SIĘ WRESZCIE SZYDEŁKOWAĆ! Obiecuję! Teściowa mnie przypilnuje :) przecież nie mogę wiecznie na rafę koralową wrzucać tych samych projektów biżuterii ^_^

  • W przyszłym tygodniu zapisuję się na kurs. Klamka zapadła. Zdecydowanie mnie zachęciłaś.

  • Również bardzo lubię coś uszyć od czasu do czasu. :)

  • super artykuł – świetna strona

  • http://chabrowe-wariacje.blogs

    Marzy mi się maszyna do szycia , może kiedyś sobie kupię :)

  • Ja z moimi lewymi rękoma raczej nie podejmę się szycia. Umiem co najwyżej cerować na okrętkę skarpetki, jeśli już muszę :) Ale tekst świetny – no i jest w nim to co najważniejsze, pasja oraz rozwój :) Super!

    • Szczerze jeśli musiałabym pocerować skarpetki, mogłabym mieć na dzień dzisiejszy problem :D Kiedyś jako dziecko babcia mnie tego nauczyła, ale czy dziś potrafię? Nie wiem. Zwykle dziurawe skarpetki wyrzucam :P

  • fashionbykg.blogspot.com

    Niezwykle inspirujący wpis, od dawna przekonuję się do maszyny ale idzie mi to bardzo opornie chyba brak mi cierpliwości, która jest tak ważna w tej materii..
    Pozdrawiam Cieplutko :)

    • Ja też mam nieraz problemy z cierpliwością, czasem myślę, że jednak ważniejsza jest wytrwałość ;)

  • Kasia

    Muszę popracować nad cierpliwością ;) Bardzo dobry tekst naprawdę, idę się zapisać po słowniczek ;)