Archive of ‘ZDROWIE’ category

Marzą mi się wakacje!

wakacje 2017

 

Ostatni czas to ekstremalna jazda bez trzymanki. Dodam tylko, ze na zepsutym rollercoasterze. Z jednej strony egzamin Mężozwierza, do którego nauki poświęcił 80% czasu. Te 20% stanowił sen i szybkie zapełnienie żołądka. Z drugiej strony moja firma i opieka nad Karolcią. Nie było mowy o ogarnięciu domu. Chociaż muszę przyznać, że do niedzieli jakoś to było. Później nastąpił czas wielkiego stresu przed egzaminem i wszystko odbiło się na porządku i ładzie domowym. A tym samym na porządku w głowie.

(więcej…)

JAK OSZCZĘDZAĆ NA JEDZENIU I NIE ZWARIOWAĆ

 

Remont idzie pełną parą. Ciągle jest coś do zrobienia. To się chyba rozmnaża. Mężozwierz remontuje, ja sprzątam, odnawiam meble, a tu jeszcze jakieś ubrania, aż się proszą, żeby wrzucić je do pralki, albo naczynia same zaczynają szukać drogi do zmywarki. A to chyba dobrze nie zwiastuje. W ferworze walki ciężko znaleźć czas na przyrządzenie smacznego obiadu. Jednak na samą myśl o zupie z torebki, robi mi się słabo. Pozostaje jedzenie na telefon. Dobra, miało być przede wszystkim oszczędnie, a do tego szybko i smacznie. No i zdrowo! Da się? Da!

(więcej…)

Życie potrafi zaskoczyć – kasza gryczana i cukinia

 

Chyba sama nie potrafię zliczyć na palcach rąk i nóg, swoich i Mężozwierza, ile to razy, odwiedzając sklepowe regały, najczęściej w Biedronce, w moim koszyku lądował inny od zamierzonego produkt. To ciągle był jeden i ten sam. Nigdy na przykład nie zdarzyła mi się sytuacja, w której zamiast cukru, przy kasie płaciłam za sól, albo zamiast koperku, w reklamówce miałam szczypiorek. Notorycznie jednak i całkiem nieświadomie, pakowałam do torby kaszę gryczaną zamiast jęczmiennej.

(więcej…)

KOTLECIKI Z KASZĄ JAGLANĄ – SZYBKI, ZDROWY OBIAD

 

Jest już prawie siódma rano, a ja od piątej staram się zacząć pisać ten post. Za każdym razem kiedy próbuję wpisać pierwsze słowo, coś skutecznie odwraca moją uwagę. A to Melisa drapiąca o drzwi wejściowe, bo znudziło jej się bieganie po ogrodzie, a to ktoś napisze na fejsie, albo po prostu pusty żołądek podpowiada: "Idź do lodówki". I tak właśnie zaraz zrobię, ponieważ wczoraj schowałam do niej coś zdrowego i bardzo smacznego. Nie wiem jakim cudem to uchowało się z wczorajszego obiadu, a było tak smaczne, że Mężozwierz wziął dokładkę. I było tak syte, że ja nie potrafiłam zjeść więcej. Może i dobrze, bo zaraz znowu zjem tą pychotę ;)

(więcej…)

1 2 3 5