Jak być dobrą mamą i kobietą jednocześnie?

Po 6 latach wielu nieudanych prób, załamań, ale wszechobecnej nadziei, w końcu zobaczyłam dwie upragnione kreseczki na teście ciążowym. Chociaż nie było to sielankowych 9 miesięcy, to jednak wszystko zakończyło się upragnionym od dawna happy endem. Szczęście ogarniało każdą komórkę mojego ciała. Życie nabrało jeszcze większego sensu. Nabrało też większego tempa. W efekcie z czegoś było mi dane zrezygnować. I tym czymś byłam ja sama.

 

 

JAK BYĆ DOBRĄ MAMĄ I KOBIETĄ JEDNOCZEŚNIE

MAMO TY TEŻ JESTEŚ WAŻNA

 

Macierzyństwo było spełnieniem mojego największego marzenia. Wisienką na torcie i kropką nad i. Zwieńczeniem wszystkich pragnień. I szczęściem niewyobrażalnym, ale też czasem poświęcenia.  Dni mijały. Każdy z nich był taki sam, a jednocześnie tak odmienny. Oddałam się dziecku całą sobą. Przed oczami miałam tylko obraz najlepszej matki. Chciałam się taką stać. Chciałam być jeszcze lepsza. Idealna. I w tym wszystkim zapomniałam, gdzie właściwie byłam ja sama. Moje potrzeby ograniczały się do sprawnej, szybkiej kąpieli. Ewentualnie szybkiego makijażu, jeśli była ku temu jakaś okazja.  Krem do twarzy, balsam do ciała, to były już całkiem zakurzone produkty.

 

Z letargu obudziłam się kiedy, świadomie spojrzałam w lustro. Obraz, który tam zobaczyłam, bardzo mi się nie spodobał. Skóra, aż wołała o pomstę do nieba. Była poszarzała, z licznymi przebarwieniami, popękanymi naczynkami i licznymi wypryskami. Rozszerzone pory też nie dodawały jej uroku. Zaczęłam więc szukać sposobu. Sposobu, żeby zadbać o jej kondycję. Wzmocnić ją i odżywić. Jednak drogę tę chciałam zacząć od czegoś, co da natychmiastowe efekty.

 

 

DZIECKO, PRACA, PRACA, DZIECKO

 

 

Pewnie każda aktywna zawodowo kobieta zna ten ból, kiedy musi rozstać się z dzieckiem i wrócić do pracy. Poukładać na nowo całe życie. I znaleźć w sobie jeszcze większe pokłady energii. Do tego jeszcze atrakcyjnie wyglądać. Nie jest to łatwe wyzwanie. Jednak jak pokazuje życie, do wykonania.

 

Właściwie to ja nie miałam do czego wracać, czyt. nawet nie chciałam mieć do czego wracać. To właśnie był efekt wielkich zmian w moim życiu, które dokonały się u mnie przez ostatni rok. Postanowiłam, spełnić swoje kolejne marzenie. Tym razem związane z karierą zawodową. Z pani Inżynier biegającej po budowach, postanowiłam całkowicie oddać się swojej pasji szycia i tworzenia, aby swoją kreatywność wykorzystywać w pełni i poczuć się spełnioną zawodowo. Założyłam więc sklep internetowy z ubrankami i akcesoriami dla dzieci i ich mam. Wszystkie te dzieła oczywiście wychodzą spod mojej igły. Jednak tworząc piękne rzeczy i ja chciałam być piękna. Nawet wtedy, kiedy nie muszę wychodzić na zewnątrz idąc do pracy. Zwyczajnie. Piękna dla siebie.

 

 

JAK SZYBKO ZAKRYĆ WSZYSTKIE NIEDOSKONAŁOŚCI?

 

To było jedno z ważniejszych pytań, jakie było mi dane zadać sobie, patrząc na skórę twarzy. Jakiś czas temu pokazałam się Wam na Insta Stories zupełnie bez makijażu. Tym razem zrobię to tutaj. A jest to dla mnie nie lada wyzwanie. Bo kto chce światu pokazywać swoje wady i niedoskonałości, kiedy chce się innych inspirować sobą, tym co się robi, swoim całym życiem? Jednak doszłam do wniosku, że to właśnie będzie jedna z większych inspiracji. Prawdziwych i autentycznych.

 

Tak więc, jak szybko zakryć te wszystkie defekty i słabe strony? Odkrywczą nie będę jeśli napiszę, że podkładem. Jednak już odkryciem będzie konkretny podkład, który mogłam przetestować. Jest nim podkład Vichy Dermablend [korekta 3D] wyrównujący powierzchnię skóry.

 

Już pierwsze wrażenie to był efekt wow. Duży plus za design. Czarne opakowanie wygląda obłędnie, elegancko i jednocześnie jest piękne w swojej prostocie. Jednak tak naprawdę efekt wow, wywołał zaraz po pierwszym nałożeniu na skórę twarzy. Tak dobrego wyniku krycia, nie uzyskałam jeszcze po stosowaniu żadnego z wcześniejszych podkładów. A ostatni, który zakupiłam, okazał się totalną klapą. Co też wam zaprezentowałam na Insta Stories.

 

Podkład Vichy Dermablend przy tak doskonałym kryciu, jest stosunkowo lekkim podkładem, co zdziwiło mnie jeszcze bardziej. Te mocno kryjące podkłady zawsze kojarzyły mi się z bardzo widoczną maską na twarzy.  Wyglądającą niesamowicie nienaturalnie. Oczywiście ten podkład też jest widoczny na twarzy, jednak w bardzo małym stopniu. Co najważniejsze podkład jest dostosowany do skóry wrażliwej. Jest hypoalergiczny. Nie powoduje powstawania zaskórników i nie zawiera parabenów.

 no makeupmakeup before after

Moja delikatna i bardzo wrażliwa skóra, w żaden negatywny sposób nie zareagowała po zastosowaniu tego podkładu.

  makijaż

Muszę Wam jeszcze zdradzić mały sekrecik. Pierwszy raz nałożyłam podkład Vichy w dniu imprezy roczkowej Karolci. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że miałam na zrobienie pełnego makijażu około 5 minut. Zaryzykowałam. I to był strzał w dziesiątkę.

 roczekroczekroczek

 

Jedyną wadą, którą można łatwo wyeliminować jest fakt, że mój podkład jest odrobinę za jasny w stosunku do mojego odcienia twarzy. Niewielka ilość bronzera pomogła jednak nabrać odpowiedniego kolorytu skóry.

 

Największym zaskoczeniem okazała się cena. Podkład można kupić w cenie poniżej 70zł, co jak na jego właściwości kryjące i fakt, że jest to produkt apteczny jest bardzo dobrą ofertą. Porównując do poprzedniego, którego krycie było tak słabe, że każde przebarwienie, było widoczne na pierwszy rzut oka (cena ok. 50zł), Vichy naprawdę kusi atrakcyjną ceną.

 

Więcej o podkładzie i jego zastosowaniu przeczytacie na blogu Vichy: tutaj

 vichy dermablend

Mamusie! Warto o siebie dbać. Warto poświęcić sobie chociażby 20 minut dziennie. Tylko jeśli będziemy ważne dla samych siebie, wtedy dopiero będziemy mogły być ważne dla innych. 20 minut w ciągu dnia naprawdę da się wygospodarować. A każda mama jest lepszą mamą kiedy jest z siebie zadowolona. Jest wtedy mniej sfrustowana i bardziej spełniona. Dokładnie widzę to po sobie. Moja efektywność wtedy tylko wzrasta. A chwile poświęcone na zrobienie make-upu, to świetny pomysł na relaks z natychmiastowym efektem.

 

A teraz proszę mi się tutaj przyznać, która z Was poświęca sobie chociaż 10 minut? Spokojnych,  przez nikogo nie zakłócanych 10 minut?


  • emilia

    Piątka za odwagę :) Podkład wygląda ciekawie.