MÓJ BLOGOWY APARAT

Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany… Tutaj wszystko dzieje się zbyt późno, dlatego też postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i podkręcić obroty. W związku z tym w moim domu na stałe zagościł nowy tajemniczy mieszkaniec. Jego pojawienie się wzbudziło nie tylko moje zainteresowanie. Mój mąż również jest nim nadzwyczaj zafascynowany. Myślę, że do tego stopnia, że aż ciężko mu się z nim rozstać :)

Nowy mieszkaniec  =  czas nowych, nieograniczonych możliwości….

Chociaż jestem nowy, jeszcze nieodkryty i czasem skomplikowany to w zaledwie kilka dni wystarczająco pokazałem swoją potęgę nad poprzednikiem. Wprawdzie jestem znacznie większy od niego, sporo cięższy i do kieszeni się nie zmieszczę, ale w odróżnieniu od niego mam potężny potencjał.

Nowy mieszkaniec = Canon EOS 70D….

Pięć razy tak dla Canona EOS 70D czyli najlepszy aparat dla blogerki…

1. Jakość obudowy:

Apa­rat wykonany z ogromną dba­ło­ścią o szcze­góły, bardzo dobrze leży w dłoni i jest dosko­nale wywa­żony, czyli wystarczająco ciężki by neu­tra­li­zo­wać drga­nia dłoni, a jed­no­cze­śnie dość lekki by nie obciążać jej.

2. Łatwość obsługi:

Obsługa apa­ratu całkowicie intuicyjna, a najważniejsze ustawienia znajdują się dodatkowo w górnej części korpusu, co niezmiernie ułatwia i przyśpiesza pracę. Natomiast ekran dotykowy dodatkowo skraca czas wywoływania rożnych opcji. Dotyk spraw­dza się dosko­nale, a prze­glą­da­nie zdjęć to teraz praw­dziwa przy­jem­no­ść.  Co wię­cej ekran jest również ruchomy, a to przy­daje się bar­dzo, zwłasz­cza przy vlgo­wa­niu – ale na to przyjdzie jeszcze czas.

3. Szyb­kość:

Foto­gra­fia to uchwceni "tych" chwil, tego właściwego momentu. Apa­rat reaguje na moje pole­ce­nia natych­miast i wystarczająco szybko łapie ostrość. Szybki auto­fo­cus w wizje­rze to w aktualnie opcja stan­dardowa, natomiast Canon poszedł o krok dalej i zrewolucjonizował szyb­kość auto­fo­cusu w opcji Live View. Przy kręceniu filmów ma to ogromne znacz­nie.

4. Kolor

Doskonale odwzorowuje kolor.

5. Jakość zdjęć i filmów

Dla mnie niesamowita jakość. Chodź EOS 70D zaliczany jest do półprofesjonalnych uważam, że dorównuje profesjonalnym lustrzankom.

Wniosek: W chwili obecnej brak lepszych w tej półce cenowej.

 

„…Życie nie poczeka, ten pociąg jedzie dalej…”

Cytat piosenki zatytułowanej COŚ formacji Farben Lehre, dał mi dużo do myślenia, a jednocześnie dodał motywacji do działania. Aż trudno uwierzyć, że  jeszcze nie dawno nie wiedziałam o istnieniu tego zespołu punkowego. Właściwie przypadek sprawił, że znalazłam się na ich koncercie. Obaw i pytań czy się odnajdę na tego typu imprezie było wiele. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że takiej zabawy, takiego szaleństwa jeszcze w moim życiu nie było!

Wracając do cudownego Canona 70D… Popstrykaliśmy trochę fotek. Myślę, że jak na pierwszą naszą mini sesję nie wyszło tak źle :) Trochę jeszcze mamy problem z łapaniem ostrości, ale się nauczymy :)

Do zdjęć założyłam sukienkę „sylwestrową”, w której wcieliłam się w rolę Morticii Addams. Tym razem jednak w troszeczkę innej stylizacji, za pewne łagodniejszej.

Dla zachowania równowagi druga część sesji troszeczkę ostrzejsza…

IMG_0882-1 IMG_0867  IMG_0748 IMG_0781

fot.Rafał Malinowski