ALFABET ŚWIADOMOŚCI – PODSUMOWANIE ROKU 2014

 

Na wielu blogach pojawiają się podsumowania mijającego roku 2014, czasem są zawarte w kadrze, często są spisem najważniejszych blogowych wydarzeń, ale ostatnio modny jest podsumowujący alfabet roku. To ostatnie zainspirowało mnie do stworzenia alfabetu świadomości. Co w nim znajdziesz? Dlaczego świadomości? Do czego służy? I co w ogóle mam na myśli?

Alfabet świadomości

Ile złości, frustracji i skrajnych emocji jest we mnie, tego nie wie nikt. Ja też o tym nie wiedziałam. Właściwie nie wiem nawet kiedy zaczęło do mnie to docierać. Może wtedy, kiedy upadłam już tak nisko, że dno stało się moim łóżkiem. A może wtedy, kiedy zaczynałam się z niego podnosić. Nie wiem, może po prostu nie pamiętam.

 

Chyba najgorsze co człowiek może zrobić, to oszukać samego siebie. A czasem to takie wygodne. Lecz kłamstwo wypowiedziane 10 razy zawsze pozostaje kłamstwem….

Alfabet świadomości to zbiór kłamstewek, nieświadomych, wycelowanych prosto w siebie.

Alfabet świadomości to próba zmierzenia się z nimi.

Alfabet świadomości to wyeliminowanie ich z życia.

Alfabet świadomości to postanowienie na nowy rok.

 

A jak ambicja.

Całe życie chciałam być lepsza, a tak na prawdę nigdy nie było w moim życiu etapu, kiedy byłam już wystarczająco dobra. Za to uwielbiałam kiedy mnie chwalono (pewnie większość ludzi to lubi) wtedy czułam się dobrze. I to napędzało tą machinę. Nieraz chciałam złapać wszystkie sroki za ogon, a kiedy tego nie osiągałam, załamywałam się. Mój Mężozwierz wtedy żartobliwie sugerował mi przerost ambicji. I miał w tym trochę racji. Czasem warto zwolnić, odpuścić jednak pamiętając, że ambicja w racjonalnej dawce jest zdrowa.

 

B jak bałagan.

Bałagan w głowie, bałagan w domu i w końcu bałagan w życiu. Wszystko się rozsypało jak klocki LEGO. Trzeba posprzątać w nowym roku. I w głowie. I w życiu. I w domu.

 

jak czas.

"Nic mi się nie chce… nie mam na nic ochoty… nic nie ma sensu… nudzi mi się… wymyśl co robimy" To moje słowa, używane bardzo często. Aż wierzyć się nie chce, że odbyłam szkolenie z zarządzania czasu. No tak to o niczym nie świadczy. Samo szkolenie nic nie da, jeśli wiedzy nie wprowadzimy w życie. Nowy rok u mnie będzie pod hasłem "zasada Pareto 80% planowania to 20% wykonania". A żeby o tym nie zapomnieć do wydrukowania mam infografikę.

dobra organizacja czasu

 

D jak DIY.

Szycie i DIY to moja pasja, odskocznia i temat przewodni bloga. Mężozwierz znów miał trochę racji mówiąc mi, że moje maszyny do szycia tylko kurzem osiadają. A ja je tak ładnie odkurzam. W nowym roku, nowe cele, więcej szycia, więcej pasji i więcej odskoczni. Przecież szycie jest dla mnie przyjemnością, a jej odmawiać sobie nie warto… A tak a propos to ten mój Mężozwierz też sporo rzeczy mi uświadamia.

 

E jak efekt motyla.

Czy trzepot skrzydeł motyla może wywołać tajfun na drugiej półkuli? Na to pytanie nijak jestem w stanie odpowiedzieć, ale nasze czyny i słowa zawsze są czynnikiem, który wywołuje jakąś reakcję. Warto czasem, stanąć, uspokoić się i zastanowić zanim cokolwiek zrobimy. Trudne? Tak, ale do wykonania, jeśli będziemy świadomie podejmować decyzje.

 

F jak forsa.

Znasz to ukłucie, kiedy twojego znajomego, stać na super szybki nowy samochód, a ty ciągle jeździsz zatłoczoną komunikacją miejską. Obrażając się na cały świat, emanując od siebie negatywnymi emocjami. Ja kiedyś czułam to dosyć często, dzisiaj na szczęście rzadziej, ale niestety jeszcze to do mnie powraca. Posiadanie pieniędzy to nie grzech, ale zazdrość to bardzo zła cecha. Nowy rok bez zazdrości, ale z forsą ;)

 

G jak głód.

Bałagan w głowie, w żołądku pusto. Codziennie powielany przeze mnie schemat. Wniosek w głowie pusto, w żołądku bałagan. Kolejne hasło na nowy rok "Nie będę głodna!"

 

H jak humor.

Zacząć nowy rok z takim humorem z jakim się kończy stary. A wszystko przez jedno spotkanie. #blogowigilia.

 

I jak i nic mi nie przychodzi do głowy.

Czyli nie robić nic na siłę. Jak coś się nam nie podoba, to nie warto tego robić, bo efekt będzie niezadawalający i znowu znajdziemy się w punkcie wyjścia. A jak ambicja i chwytanie wszystkich srok za ogon, się kłaniać nam będzie.

 

J jak jak żyć?

Narzekanie to nasze jakby narodowe hobby. W odpowiedzi na pytanie "Co  u Ciebie?" często słyszę "A szkoda gadać", "W tym kraju nie da się żyć" "Chyba gorzej to być nie może", albo na odczepnego w porywach optymistycznych myśli "Jakoś leci". Przyznam rację każdemu kto powie, że w tym kraju zielonej wyspy to nie ma. Jednak czasem warto wstać z przed telewizora i coś zmienić, niż wieszać psy na politykach, szefach czy żonach. To w końcu my sami w wielkim stopniu jesteśmy odpowiedzialni za nasz statut. Ograniczyć narzekanie!

 

K jak koszty!

To tylko mała kosmetyczka, była przeceniona, głupotą byłoby jej nie wziąć… Ach tak mi się nie chce dzisiaj robić obiadu, zjedzmy na mieście… Taka jestem zmęczona, a ta kawa tylko 10zł kosztuje… To takie z pozoru małe wydatki, których zawsze się trochę nazbiera. A kiedy  je wszystkie zsumujemy, możemy otrzymać sporą sumkę, która aż kopie prądem kiedy spoglądamy na nią. Warto się zastanowić. I wziąć do serca słowa "mała dziura, a może spowodować zatonięcie wielkiego okrętu. Polecam książkę Ani i rozdział "Zdrowe podejście do pieniędzy i zarabiania"

 

L jak LEGO.

W tym roku nie w głowie były mi zabawy. W nowym mam zamiar dużo się bawić, szczególnie klockami LEGO! #spełniaćmarzenia

 

M jak media społecznościowe.

Mężozwierz posądza mnie o nałóg w roli głównej media społecznościowe. Pożeracze czasu w nowym roku zostaną ograniczone. Dosyć bezczynnego wpatrywania się w życie innych. Mam swoje.

 

N jak nastawienie.

Łatwo się mówi o pozytywnym nastawieniu, kiedy humor dopisuje. Niestety kiedy jesteśmy w dołku, to zmieniać nastawienie nie mamy ochoty. To logiczne. A może by tak na odwrót spróbować?

 

O jak osiągnięcia.

jak ambicja. To dobra cecha, kiedy używamy jej z umiarem, ale bez niej trudno o osiągnięcia. Znaleźć złoty środek to będzie wyzwanie. Ja spróbuję, a Ty?

 

P jak praca.

Tutaj wiele pisać nie muszę… jak na coś nie mamy wpływu to musimy to olać i szukać szczęścia gdzie indziej… np. w pośredniaku ;)

 

R jak rondo.

Nie chodzi mi o te specyficzne skrzyżowanie w mieście, niby bezpieczne. A ostatni wpis Natalii to zmroził mi krew w żyłach. Tylko dwie sekundy nieuwagi… bezpieczne rondo… Ja natomiast mam na myśli duże rondo w kapeluszu. Mam nadzieję znaleźć takie ogromne rondo, kupić i zwracać na siebie uwagę ;)

 

S jak smile.

Uśmiechać się! Nigdy nie zdawałam sobie z tego sprawy, ale okazuje się, że wiele osób się mnie boi, wiele osób onieśmielam, a niektórych nawet zabijam wzrokiem. Chyba muszę częściej się uśmiechać… Albo robić dobry makijaż :P

 

T jak tabletki.

Czas dorosnąć i przestać wierzyć w magiczne siły. Czas na regularne branie tabletek. Czas skończyć z oszukiwaniem Mężozwierza i samej siebie…

 

W jak wakacje.

Uwielbiam podróże i od dawna pragnę takich prawdziwych, dwutygodniowych wakacji. W miejscu, którego nie znam, bogatego kulturowo, z nieziemską kuchnią i wspaniałymi widokami, a do tego taniego. Zna ktoś takie? Chętnie przygarnę!

 

Z jak zmywanie.

Tak mam zmywarkę, ale ona sama się nie napełni brudnymi naczyniami! Muszę wziąć w obroty Mężozwierza ;)

 

Szczęśliwego Nowego ;)

 

  • Niektóre zupełnie przyziemne, inne nieco ponad ziemią :) Następny rok, coś czuję, będzie dla Ciebie rokiem wspaniałości i niesamowitych prezentów- tych przyziemnych i tych nieco ponad ziemią ;)
    Życzę Ci samych „Wow!”, które to z kolei wywoła efekt banana na twarzy- nastaw się na pozytywne zaskoczenia !! :) Wszystkiego wspaniałego!