10 NAJWAŻNIEJSZYCH ZASAD BLOGERA

 

Nieraz już wspominałam o moich pierwszych krokach Blogera. Kiedy to podłączenie domeny do serwera, było nie lada wyzwaniem. Jednak prawdziwe problemy zaczęły się, kiedy stronę stricte techniczną, miałam mniej więcej ogarniętą, tak mi się przynajmniej wtedy wydawało. Pierwszy, drugi i kolejne wpisy i ciągle znikoma oglądalność. Zaczęło mnie to przygnębiać. Miałam nawet chwile kiedy to, myślałam, żeby rzucić tym wszystkim w cho…rę. Tą głupią myśl jednak przepędził mój upór. Zaczęłam szukać, czytać i rozwijać się. Czasem wydaje mi się, że z blogowaniem jest jak z budową domu. Pierwszy buduje się dla wroga, drugi dla przyjaciela, a trzeci już dla siebie ;)

Na szczęście bloga można stale rozwijać, zmieniać to co kuleje i nie zbankrutować przy tym. Dlatego mam zamiar zostać przy tym, pierwszym i mam nadzięję ostatnim. A trzymając się 10 najważniejszych zasad Blogera, można iść tylko do przodu!

 

10 NAJWAŻNIEJSZYCH ZASAD BLOGERA

 

1. Wszystko zapisywać, każdy pomysł, a nawet najmniejszą myśl.

Oczywiście te, o których chcesz pisać, nie o tym co jutro planujesz zrobić na obiad, czy co jutro ubierzesz na imieniny ciotki. Kroniki swojego życia nie pisz, Gallem Anonimem nie jesteś. A tak na poważnie, mi najwięcej myśli i pomysłów wskakuje do głowy tuż przed snem. Chociażby ten wpis. Na szczęście, jakimś dziwnym trafem, wzięłam swój magiczny zeszyt do łóżka i mogłam w nim zapisać ideę powstania tego postu. Gdyby nie te zapiski, pewnie dzisiaj budząc się, nie pamiętałabym już o tym pomyśle.

W tym moim magicznym kajeciku, zapisuję sobie też np. śmieszne hasła Mężozwierza, zmiany, które chciałabym wprowadzić na blogu, szyciowe must have itp. W ten sposób zawsze mam pomysł na wpis. To niesamowicie ułatwiło mi prowadzenie bloga. W końcu w mojej głowie zapanował porządek.

 

2. Komentować ulubione blogi/posty.

Bynajmniej dla zdobycia popularności, jak to wszędzie opisują. Raczej dla okazania, że były Ci pomocne, że po prostu podobały Ci się, albo po prostu masz odmienne zdanie (no chyba, że Ci się nie podobał). Chyba nic tak nie demotywuje jak zero odzewu pod wpisem, nad którym siedzisz kilka dni, dopieszczasz go i uważasz za rewelacyjny tekst, poradnik czy tutorial. To nic nie kosztuje, a daje autorowi, niesamowitą siłę i motywację do pisania kolejnych wpisów.

Nie powiem, komentowanie pomaga zdobyć wejścia na bloga, ale popularność zdobywa się inaczej.

 

3. Regularne wpisy.

Prawda jest taka, biorąc pod uwagę ten punkt, że mój blog w tej kategorii bardzo kuleje. Przekonałam się jednak, że kiedy publikowałam wpisy regularnie, miałam stałych czytelników więcej. Natomiast kiedy pojawiał się np. jeden wpis na miesiąc, blog trochę jakby umierał. Takie zjawisko udało mi się zaobserwować w statystykach Google Analytics. Jeśli jeszcze jakimś cudem nie korzystasz z nich, to szybko załóż tam konto. Ono na pewno dostarczy Ci wielu cennych informacji.

Nie przeginaj również w drugą stronę. Codzienne publikowanie wpisów, nie jest dobre. Pamiętaj, przede wszystkim jakość, nie ilość.

 

4. Dobra nazwa/domena.

Chyba nic tak nie odstrasza potencjalnych czytelników niż gówniana, trudna do zapamiętania nazwa bloga. O mojej pierwszej nazwie bloga, mogę z całą pewnością powiedzieć, że była straszakiem. W zakładce O BLOGU, dowiesz się więcej o tym zdarzeniu. Zmiana nazwy, a co za tym idzie i domeny, była niezwykle odważnym i trudnym krokiem. Każdemu polecam już na samym początku blogowej drogi, przemyśleć ten punkt, ze sto razy, wypytać wszystkich znajomych, a później znowy ze sto razy przemyśleć. Tych, którzy są na tym etapie odsyłam, do artykułu na blogu AlfaBloger 3 sprawdzone sposoby na nazwę bloga.

 

5. Przejrzysta strona/wpisy.

Drugą rzeczą, która odstrasza czytelników/mnie jest nieczytelna, zawalona banerami i milionem różnych czcionek strona. Poruszanie się po stronie musi być intuicyjne i przede wszystkim wygodne dla przeglądających. Tekst we wpisie powinnien być podzielony na akapity, punkty czy oddzielony zdjęciami. Osobiście powiem, że nigdy nie chce mi się czytać tekstów, które są pisane jednym ciurkiem. Nie lubię też tekstów, które mają małą czcionkę. Męczy to moje oczy niesamowicie. Opuszczam strony, które przy jednych wpisach mają zdjęcie przy innych nie, które nie mają wgranej czcionki z polskimi znakami, bądź też na stronie głównej mają opublikowane całe wpisy (brakuje tzw. przycisku więcej) i zanim przewiniesz stronę do kolejnego wpisu, zapominasz czego szukasz na danej stronie.

 

6. STOP dla Obs/obs, kom/kom.

Najgorszym co możesz zrobić to zniżyć się do poziomu wymiany obserwacjami, czy komentarzami. Na samą myśl, aż mi się komputer restartuje. Puste polubienia, czy nic nie znaczące komentarze, to nic innego jak oszukiwanie samego siebie. Nigdy nie przyniesie Ci to niczego dobrego!

 

7. Rozwijaj się!

Ucz się pisać lepsze, ciekawsze teksty, nawet kiedy blog prawi tylko o składaniu modeli samolotowych. Rób lepsze zdjęcia, nic tak nie przyciąga wzroku jak piękne, intrygujące fotografie. Korzystaj ze słownika synoninów… jak wiele razy mi on pomagał. Czytaj, słuchaj i pisz!

 

8. Rozwijaj swoją kreatywność!

Nie wierzysz, że to możliwe? Zajrzyj do tekstu Rozwiń swoją kreatywność – ćwiczenia.

Inspiruj się pomysłami innych, a twoje same będą ci się do głowy pchać.

 

9. Autentyczność. 

Nie wiem na ile ty postrzegasz mnie za autentyczną, ale zawsze staram się taką być. Nie ma nic gorszego, niż pozowanie na kogoś innego. Oczywistym jest fakt, że chcesz pokazać się z najlepszej strony i nie ma w tym nic złego, kiedy zachowasz w tym wszystkim naturalność i dystans do siebie. Ja z zachowaniem dystansu do siebie miałam kiedyś spory problem. Tej umiejętności nauczył mnie chyba Mężozwierz – człowiek Dystans ;)

 

10. Disqus.

Cóż tu dużo pisać. System komentarzy, który niezwykle ułatwia kontakt z innymi blogami, czy czytelnikami. Dla mnie takie must have.

 

A jakie ty masz zasady w blogerskim świecie? Z chęcią poczytam o nich! A może brak zasad to twoja zasada?

 


 

Podoba Ci się artykuł, udostępnij go i puść w świat, niech inni też poczytają, a co ;)

A może chcesz zostać tutaj na dłużej? Zapraszam na nowy, świeży fanpage z nową lepszą nazwą.

 

  • Ja właśnie jestem na etapie rozwoju. Powoli zaczynam się dookreślać i cieszę się z każdej wizyty z każdego przeczytanego postu, a juz jak ktoś pokusi się o komentarz to jestem w niebo wzięta . Strasznie trudno mi jednak ogarnąć stronę techniczną i to mnie frustruje straszliwie

  • Bardzo Ci dziękuje za ten wpis! Poruszyłaś tutaj naprawdę ważne tematy, a ja zaraz zabieram się za lekturę podlinkowanych przez Ciebie artykułów!
    Jestem właśnie w takim dziwnym punkcie pisania bloga, gdzie pisanie sprawia mi ogromną radość, ale chciałabym, żeby było też więcej osób którym radość będzie sprawiało czytanie tych moich „wypocin”. Mam dużo wejść na stronę, ale zastanawiam się co zrobić, żeby zachęcić czytelników do dyskusji :) Twój post mnie naprawdę zainspirował :) Dziękuję! :)

  • Bardzo fajne rady. Przyznaję, że też mam chwile załamania i czasamitracę wiarę w sens pisania bloga,ale wtedy pojawia się fajny komentarz i ciepłe słowa od czytelnika i od razu chce się życ :)

  • Dla mnie Disqus nie jest koniecznością, chociaż przyznam, że bardzo go polubiłam. U mnie na blogu nadal go nie ma, ale chętnie komentuję blogi, które go posiadają. Na innych blogach, oczywiście, też zostawiam komentarze, po prostu mam świadomość, że może mnie tam coś ominąć, co z Disqusem nie wchodzi w grę ;)

  • Dla mnie główną zasadą jest bycie w zgodzie ze sobą i nie robienie nic pod publikę (to w sumie chyba podchodzi pod autentyczność). Przez moment miałam taką fazę na pisanie pod klikanie i pod SEO i w ogóle, ale skończyło się tym że przez jakiś czas nie mogłam nawet patrzeć na klawiaturę. Może kiedyś się tego nauczę, ale na razie lepiej mi z pisaniem „po mojemu” i moim czytelnikom chociaż nie ma ich wielu, chyba też to bardziej odpowiada.
    A tekst bardzo pomocny, nasunęło mi się od razu parę wniosków do wprowadzenia u siebie :)

  • Po pierwsze świetny post :) I cały blog, widać, że dopieszczony co do ostatniej kropeczki :) Zgadzam się ze wszystkim, tylko z fragmentem o komentarzach mam nieco odbiegające zdanie. Męczymy się nad postami, ja na pewno, gdyż piszę długie, ale rozumiem, że w swoim czytniku niektórzy mają multum różnych blogów i nie sposób komentować wszystkich na bieżąco. Oprócz neta istnieje też inne życie. A czasem po prostu są sprawy, których nie ma jak skomentować. Niekiedy nawet lepiej nie wchodzić w dyskusje – np. nie jestem matką, nie będę wypowiadać się o macierzyństwie o którym nie mam pojęcia – bo myśleć mogę dużo, ale doświadczenia nie mam żadnego. Tyle z mojej strony :)

  • fantastyczny wpis :))

  • fantastyczny wpis :)

  • Dodał bym tylko – sprawdzaj gramatykę i ortografię – bez tego nawet najlepsze teksty się nie obroną w konfrontacji z czytelnikiem ;)

  • Bardzo fajny wpis! Ja staram się działać we wszystkich opisanych przez Ciebie obszarach, jedynie jeszcze ciągle zastanawiam się nad „Disqus”. Sama nie wiem. A zdradzisz nam jak sprawić, żeby blog był popularny?

    • Oj sama nie mam na tyle popularnego bloga, żeby się wypowiadać ;) Byłam ostatnio na spotkaniu blogerów blosilesia. I tam Michał Szafrański, kładł duży nacisk na newsletter. Myślę, że miał sporo racji. Ja ze swoim właśnie ruszyłam z kopyta. Zobaczymy ;) Zawsze to lepszy kontakt z czytelnikiem niż za pośrednictwem fb, na którym tylko nie wielka część postów trafia do grupy docelowej, mówię o tzw, EDGE ranku ;)

      • Dobry pomysł. A jak to się robi? Będziesz wysyłać maile ręcznie czy są do tego jakieś programy?

  • Bardzo mądrze napisane. Uważam, że w blogosferze jest mało blogerek i blogerów, którzy dostosowują się do tych zasad, bądź mają jakiekolwiek swoje zasady. Zasadą nad ktorą można by było dyskutować jest obs za obs i kom za kom. Skąd to wynika? Blogerki chcą na siłę zdobyć „sztucznych” czytelników. Dlaczego? Chociażby, żeby móc współpracować z jakąś firmą i dostawać ubrania za darmo. Mam nadzieję, że któregoś dnia to się skończy, a blogi które zasługują na uwagę, w końcu zostaną docenione :)
    Pozdrawiam i zapraszam przy okazji :)

    http://obiektyw-mym-okiem.blogspot.com/

    • Obs za obs kretyńskie podejście małolat do blogowania. Mi to się kojarzy tylko z jednym, z bardzo niskim poczuciem własnej wartości ;)

  • Ja uczę się właśnie zapisywać pomysły, bo przychodzą i niezapisane odlatują już po minucie. I potem żal, jak genialne pomysły poszły w cholerę. Faktycznie zeszyt jest dobrym pomysłem? Staram się w telefonie, acz to upierdliwe ;]

    • Wolę mieć to na papierze, no i szybciej mi się zapisuje pomysły i robi notatki z przemyśleń ;)

  • Zgadzam się ze wszystkimi zasadami, które wymieniłaś. Kiedyś nie prowadziłam blogowego notesu i to był wielki błąd- najciekawsze pomysły przychodzą nieoczekiwanie i równie nieoczekiwanie uciekają nam z pamięci. Pozdrawiam :)

  • Pod wszystkimi punktami się podpisuję, ale dodam jeszcze jeden. „Nie stań się więźniem na własnym blogu” – gdy zacznie dominować myślenie „muszę to zrobić”, zamiast „chcę to zrobić” koniecznie daj sobie czas na odpoczynek. Tęsknota i odświeżone spojrzenie na pewno nie zaszkodzi :)

  • Zgadzam się z wszystkim prócz diskusa. Nie posiadam go na swoim blogu bo wnerwia mnie jako użytkownika. Non stop spamuje mi pocztę. Fajnie, że wiem jeśli ktoś mi odpowie na mój komentarz, ale jeśli bardzo mi zależy na odpowiedzi to zazwyczaj i tak wracam na bloga, a naprawdę dosyć mam powiadomień na temat popularnych dyskusji itp. Być może kiedyś się do niego przekonam, na razie czekam na lepsze rozwiązanie i bardziej estetyczny program do komentarzy. Znając życie, niedługo się doczekam.

    • Dlatego też disqusa mam na osobnym mailu. Wchodzę na niego wtedy kiedy mam taką potrzebę :D

  • Cóż ja dopiero raczkuję, więc nie wiem czy powinnam się wypowiadać o jakichkolwiek zasadach. Jednakże myślę, że systematyczność powinna być najważniejszym punktem programu. Systematyczność wraz z rozwijaniem swojego stylu pisania. Zauważyłam też, że ostatnio panuje moda na wrzucanie zdjęcia do wpisu. Czasem trudno jest znaleźć coś odpowiedniego, innym razem próbuje się swych sił z własnym fotograficznym zmysłem. Wpadłam po uszy. Dałam się ponieść tej modzie, choć czasem denerwuje mnie to, że więcej czasu spędzam szukając odpowiedniego zdjęcia niż pisząc. Powinno być na odwrót. Myślę też, że popularność przychodzi z czasem :)

    • Tak systematyczność jest bardzo ważna, jeśli nie chce się stracić stałych czytelników i sprawia, że blog jest bardziej wiarygodny, oczywiście jeśli wpisy są na wysokim poziomie przygotowywane. Jeśli chodzi o zdjęcia, to na wielu blogach są bardzo ważnym elementem wpisów, a czasem najistotniejszym. Nie wyobrażam sobie, żeby w mojej zakładce DIY i szycie nie było zdjęć, bądź były złej jakości. Osobiście 99% zdjęć do wpisów robię ja i zgadzam się, że czasem więcej czasu muszę poświęcić właśnie fotografiom ;) Ale czy powinno być na odwrót, myślę, że dużo zależy od charakterystyki danego bloga.

  • Nie wyobrażam sobie teraz blogowania bez Disqusa! :)

    • Ja chyba już bez Disqusa, czułabym się tak, jak w chwilach kiedy uświadamiam sobie, że zapomniałam wziąć ze sobą telefonu ;)

  • Dzięki za wpis, utwierdził mnie, że podążam w dobrym kierunku, a to już wiele. Ja na razie jestem na etapie zakochania w swojej nazwie, przywiązania do notatnika, pisania dla uporu, walki z cenzurowanym łączem i obiecywania sobie, że tak, tak, w końcu nauczę się pisać 10 palcami. Ale najważniejsze, że blogowanie sprawie radość, prawda? ;^)

    • 10 palcami, hmmm ja właśnie uświadomiłam sobie, że używam tylko 6 ;)
      Oczywiście, że sprawia radość, w końcu mogę dać upust temu wszystkiemu co siedzi w mojej głowie, a przynajmniej części ;)

  • Zapomniałam chyba ostatnio napisać, że podoba mi się zmiana nazwy bloga, jest bardziej „Twoja” :) No i wciąż się dziwię, gdy widzę gdzieś poprawnie użyte słowo „bynajmniej” . Ten wyraz jest tak często używany, że aż dopowiedziałam sobie słówko „nie” :D

    • Właśnie się dowiedziałam od wujka Google, że to słowo jest bardzo popularne wśród młodzieży i jest na drugim miejscu pod względem częstotliwości używania. Na pierwszym jest LOL ;)

  • Zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś. Jedyne, co mogę dodać: blogowanie wciąga i często wybieram odwiedzanie i komentowanie blogów, zamiast czegoś, co może właśnie powinnam albo przystało. :)

  • Przede wszystkim pasja. Nie wyobrażam sobie blogera, który nie darzy prawdziwym zamiłowaniem tego co tworzy. Poza tym tak jak wspomniałaś- autentyczność.

  • Ano m,am takowe zasady; nieco sarkastycznie, ale jak mówią niektórzy „Sarkazm i ironia pozwalają mi znosić głupotę…” ;) http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl/jak-byc-najlepszym-blogerem-na-swiecie-blogowanie-od-kuchni/

    • Wczoraj tylko na chwilę spojrzałam na twój tekst, wydawała się bardzo interesujący, pędzę czytać ;)

      • Kiedy tylko otworzyłam Twój post, od razu w głowie zobaczyłam nieco krzywe zwierciadło, w którym napisałam o MOICH zasadach – roześmiałam się natychmiast :D

        • Iwona tekst rewelacyjny, daje dużo do myślenia. Chyba musimy się kiedyś na kawę umówić ;)

  • przede wszystkim bądź sobą i rób to co kochasz….punkt pierwszy jest bardzo ważny…ja cały czas staram się o tym pamiętać, ale niestety…wiele mi umyka ciekawych tematów, rozmów, bo po prostu ich nie zapisuję…mój błąd.

    • Z moją cudowną pamięcią to nieraz zapominam co wymyśliłam pięć minut wcześniej ;) A odkąd założyłam ten mój zeszyt, to w głowie dużo mi się poukładało :D

  • Jakość i idea, jaka nam przyświecała przy zakładaniu bloga. Jeśli przed napisaniem pierwszej notki postanowiliśmy, że będziemy na blogu zarabiać grube miliony i TYLKO zarabiać, to szybko się wypalimy, bo sukces bloga najczęściej rozkłada się w czasie. Ale bardzo fajnie ten czas weryfikuje blogujących z pasją od tych nastawionych na zysk, którego nigdy może nie być.

    • Monika święte słowa!
      Nie powiem na pasji można zarabiać, ale najważniejsze żeby pasja zawsze pozostała pasją, a nie przerodziła się w obowiązek. Blogowanie przede wszystkim ma być przyjemnością.

      • Pełna zgoda :) I naturalność. I chyba odrobina pokory. Tak mi się na szybko narzuca, jak o tym trochę myślę. Ogólnie bardzo fajny tekst.